Obserwatorzy

czwartek, 9 marca 2017

Dar serca

to czapeczka i kapcie zrobione dla chorych dzieci przez panią Monikę Wilk w odpowiedzi na moją prośbę. Troszkę to trwało, zanim  zabrałam się za napisanie tego postu. Pani Monice bardzo dziękuję za zaangażowanie i serce. Dzisiaj pokazuję zdjęcia, które mi przysłała:

 

Jednocześnie przepraszam, że tak długo trwało zanim je pokazałam. Pani Monika swe zobowiązanie wykonała już bardzo dawno.

U mnie nic nowego - nie da się przyspieszyć wygojenia tak złamanej ręki. Wszystko idzie swym trybem, chociaż wizytę u ortopedy przyspieszyłam o tydzień, niestety nic mi to nie dało. Usłyszałam, że mam nosić gis i czekać na zrośnięcie. Rozwodzić się na ten temat nie będę - idę na kolejną wizytę w przyszłym tygodniu.

Jak widać na blogowanie czasu nie ma i na razie nie będzie. Muszę ogarniać inne sprawy. Jutro przenoszę się do domu mamy (będzie wypisana ze szpitala), by się nią zajmować. Jak to będzie - wyjdzie w praktyce. Słabo to sobie wyobrażam. Nie będę opisywać szczegółów.
Nie będę też za bardzo miała dostępu do internetu, chyba że coś jeszcze załatwię. Nie  wiem jak długo to wszystko potrwa...

27 komentarzy:

Marzenka Dmowska pisze...

Czapeczka i kapcie śliczne. Wspaniała ta pani z wielkim sercem!
Życzę sił i zdrowia do nowych obowiązków. Wiem, dla najkochańszej osoby można bardzo dużo, miłość dodaje skrzydeł, więc wszystko się ułoży szczęśliwie jakimś cudem :-)

ciapara pisze...

Czasem życie musi się zmienić i nie zawsze mamy czas na przyjemności. Świetnie to rozumiem. Życzę sił 😊

k studio handmade pisze...

Życzę zdrowia, dużo siły i wytrwałości:)

Urszula97 pisze...

Siły,zdrowia i wytrwałości,co będę pisać,opiekowaliśmy się tatem 11 lat ale nie był leżący tylko były nas 3 córki i miałyśmy dyżury,jeszcze brat się w to włączał.

tojatenia pisze...

Kochana. Rozumiem Twoje obawy. Był czas, że też musiałam przeprowadzić się do swojej mamy, by się nią opiekować. Zostawiłam w domu, męża, nowo narodzoną wnusię i zajęłam się mamą. Od mamy chodziłam do pracy (nawet miałam bliżej niż z własnego domu). Było ciężko, ale tak trzeba było. Niedawno minęła 4 rocznica od śmierci mamy. Nie żałuję, ale wiele teraz zrobiłabym inaczej. Już po śmierci mamy przeczytałam kilka książek ks. Jana Kaczkowskiego i o nim. On mądrze wyjaśniał jak rozmawiać z ciężko chorymi, jak się nimi zajmować. Żałuję, że wtedy nie miałam tych wiadomości. Jeśli masz możliwość to poczytaj, będzie i Tobie, i Twojej Mamie łatwiej.
Życzę zdrowia Wam obu. Pozdrawiam serdecznie.

UTKANE Z PASJI pisze...

Kochana, życze zdrowia dla Ciebie i mamy. no i oczywiscie wytrwałości i zyczliwych ludzi w tym trudnym dla Was czasie.....Bea

Anonimowy pisze...

Zaglądam tu czasem i podoba mi się. Życzę cierpliwości, wytrwałości i zdrowia dla obu Pań. Pani Antonino, są sprawy ważne, mniej ważne i najważniejsze. Teraz jest pora na te najważniejsze. Pozdrawiam. e.

Iwona pisze...

Wielkie uznanie za serce pani Moniki.Podobno trzeba jeść dużo galaretek,żeby kości szybciej się zrastały,życzę zdrówka.

Unknown pisze...

Antonino trzymaj sie!!!, co moge wiecej powiedziec.
Ewa

made by ula pisze...

Mam nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze :)

Anonimowy pisze...

Dużo zdrowia i siły. Ewa

Anna pisze...

Śliczne:) Życzę zdrówka! Pozdrawiam

KonKata pisze...

zdrowia życzę i sił na opiekę dla mamy

Gabidrut pisze...

Piękne Dary Serca! Ręka się zrasta, proces zapewne przyspieszy nadchodząca wiosna. Wszystko przecież budzi się do wzrostu. Pozdrów Mamę, dużo Zdrowie i Siły. Pozdrawiam wiosennie!

W Harmonii pisze...

Życzę rychłego powrotu do zdrowia.
A może do opieki nad mamą znajdziesz jakąś pomocną rękę?
Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.

annamaria magda pisze...

Wszystkiego.dobrego.i.dziekuje.za.wyrazy.wspolczucia,a,czy.u.Ciebie.wszystko.w.porzadku?
Zycze.duzo.zdrowia.pozdrawiam.cieplo

Anna pisze...

Śliczne:)Pozdrawiam

W Harmonii pisze...

Piękna inicjatywa. Życzę zdrowia. Pozdrawiam wiosennie :)

annamaria magda pisze...

Witaj,jak,zdrowie,mam.nadzieje,ze.coraz.lepiej.zycze.zdrowych,z.Rodzina.swiat,pozdrawiam

annamaria magda pisze...

witaj,jak,sie.czujesz,jak.zdrowie.Twoje.i.mamy,wszystkiego.najlepszego,pamietamy.o.sobie,pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Pani Antonino,bardzo brakuje mi Pani komentarzy, refleksji.Proszę wierzyć,ze nawet złamane drzewa odradzają się w przyszłości. Pozdrawiam serdecznie.Urszula S.

annamaria magda pisze...

Witaj,to.prawda,lazienka.piekna.a.wszedzie.tzn.w.calym.mieszkaniu.jest.kurz,lubie.polezec.w.wannie.jest.mi.cieplej.myslalam.o.prysznicu,ale.mam.niedoczynnosc.tarczycy,.po.prysznicu.jest.mi.zimno,musze.wylac.duzo.cieplej.wody,pozdrawiam.cieplo.i.dziekuje

annamaria magda pisze...

Tesknimy.za.Toba,czekamy.na.posty,pozdrawiam.cieplo.i.czekamy.z.niecierpliwoscia

Anonimowy pisze...

Pani Antonino, proszę powrócić na bloga. Bardzo brakuje mi Pani obserwacji świata i rękodzieła.Urszula S.

Anonimowy pisze...

Zagladam i zagladam na Twoj blog Antonino i mam nadzieje,ze sie doczekam!
Pozdrawiam serdecznie
Ewa

Anonimowy pisze...

Pani Antonino,mam nadzieje,ze u Pani wszystko w p0rzadku..pozdrawiam,Grazyna (czytam P. bloga chetnie i czesto tu zagladam..sama bloga nie posiadam)

Antonina pisze...

Drogie Panie - blog jest dla mnie bardzo ważny. Wrócę - na pewno. Mocne zawirowania życiowe i trwająca reorganizacja życia powodują brak czasu. Jakoś trudno o tym pisać posty. Może jesienią wrócę do systematycznego (w miarę) blogowania. Niestety mam problemy z ręką i robótkowo też nie bardzo...
Dziękuję za pamięć.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails