Obserwatorzy

sobota, 25 lutego 2017

Nie mam pomysłu

na tytuł...
Dziękuję za życzenia zdrowia. Z ręką chyba lepiej - 13 marca mam się zgłosić do kontroli. Mam nadzieje, że wówczas może już dostanę ortezę, co poprawi mi komfort życia. Ćwiczę palce i dłoń specjalnymi piłeczkami i krążkami. Wyraźnie wzmocniłam chwytność palców. Zażywam odpowiednie suplementy diety mające przyspieszyć zrastanie kości (wapń, witaminę D, tran, "Osteogenon", "Urazym" zawierający bromelainę i papainę - enzymy proteolityczne, piję bulion wzbogacony żelatyną...) Ręka prawie wcale mnie nie boli - nie zażyłam ani jednej tabletki przeciwbólowej. Przyznam, że dwa tygodnie byłam dosyć osłabiona. Teraz już wróciłam do normalnej aktywności (na ile to możliwe), niestety normalne treningi są na razie wykluczone, ale chodzę na bieżnię i orbitrek i staram się ćwiczyć przynajmniej godzinę. Zaczęłam też wychodzić z psami - prowadzę obydwa na jednej smyczy z rozwidleniem, którą trzymam w lewej ręce. Jakoś leci - tyle, że jeszcze nie bardzo mogę coś tą ręką kroić nożem. Myślę, że będzie dobrze. Musi być.
Dziękuję malguni i Monice Wilk za deklarację wykonania czapek - proszę się oczywiście kontaktować się z Panią Edytą za pomocą podanego maila w poprzednim poście.  To wspaniale, że są jeszcze na świecie ludzie bezinteresowni, chcący poświęcić swój czas i pracę dla innych.
Dla mojej rodziny początek roku nie jest szczęśliwy, nieszczęścia chodzą parami. Zmagam się też z ciężką chorobą mamy. Rytm dnia od ponad 1,5 miesiąca wyznacza codzienna wizyta w szpitalu. Jest trudno i lepiej niestety nie będzie - walczymy o każdy dzień. Nie wiem co przyniesie ranek następnego dnia... Pewnie w najbliższym czasie mama zostanie wypisana, więc będę musiała u niej zamieszkać i się nią opiekować. Za tydzień  wracam do pracy i wszystko trzeba będzie jakoś pogodzić.
Oczywiście muszę dać radę i dam. To dlatego za bardzo nie mam głowy do pisania postów.
Mam nadzieję, że z czasem powrócę do systematycznych wpisów.

17 komentarzy:

Motylek pisze...

Tym bardziej potrzeba Ci naszych ciepłych myśli i życzliwości - nawet jeśli zlokalizowane są daleko. Życzę, by wszystko udało się poukładać jak najkorzystniej i by ten trudny okres przetrwać.

Pozdrawiam ciepło,
Motylek

Wiki45a pisze...

Myślę, że teraz z ręką będzie coraz lepiej. Ja po złamaniu ręki nie miałam żadnej rehabilitacji. Najlepsze ćwiczenia to robótki ręczne, ale na to też trzeba mieć czas.
Pozdrawiam.

ciapara pisze...

Rób swoje kochana i nie martw się ze na blogu pusto... Twoja obecność jest pożądaną w innych miejscach. A my? Poczekamy sobie grzecznie na Ciebie 😀

Urszula97 pisze...

Siły,zdrowia,cierpliwości, jesteś silna i poradzisz sobie,jestem pełna podziwu,

halszka pisze...

Zdrówka życzę i oby wszystkie kłopoty poszły sobie w siną dal.Pozdrawiam bardzo serdecznie.

knitolog w podróży pisze...

Życzę Ci dużo siły w opiece nad mamą. Wiem co to znaczy, bo też to przeszłam .
Dużo zdrowia dla Ciebie i Twojej Mamy. Trzymaj się cieplutko i jej będziesz miała chwilkę to pisz, my tu na Ciebie będziemy czekać :)

W Harmonii pisze...

Życzę powrotu do zdrowia i wytrwałości. Polecam jedzenie galaretki z kości cielęcych, a konkretnie gałek. Pozdrawiam serdecznie :)

Marzenka Dmowska pisze...

Jesteś taka dzielna, na pewno wróci do Ciebie ta dobroć i wszystko się ułoży. Pozdrawiam serdecznie :-)

Wiki45a pisze...

Cieszę się,że czujesz się juz lepiej. Dbaj o siebie, a za niedługo będziesz mogła ćwiczyć rękę na robótkach.

Monika Wilk pisze...

Witam serdecznie :) zamówienie wykonałam i jutro zdaje się, żewyślę (chyba, że służbowe obowiązki mi to uniemożliwią). Dziękuję za pozdrowienia.
Muszę, przyznać, że od niedawna czytam Pani blog - który bardzo mnie inspiruje!
Pozdrawiam serdecznie :)

Antonina pisze...

Dziękuję.
Moniko - Tobie również dziękuję. Może sfotografujesz swoje dzieło i zgodzisz się na pokazanie u mnie na blogu? Byłoby miło.

renya pisze...

Faktycznie trudny dla Ciebie czas i mało optymistyczne perspektywy. Jakoś trzeba jednak ciągnąć ten ludzki los i podziwiam Cię za Twoją dzielność, choć w gruncie rzeczy jaki przecież mamy wybór? Zakopać się bezpiecznie w pościeli i przestać stamtąd wychodzić? Życie to walka, czasami opada się z sił, ale też podnosi i prze dalej, bo innej drogi nie ma... Trzymaj się!

Anonimowy pisze...

Życzę zdrowia, wytrwałości i sił do walki o każdą chwilę. I radości, że takie momenty jeszcze są. A blog bardzo mi się podoba. Pozdrawiam

Maria i Ola pisze...

Wszystkiego dobrego i zdrowia dla całej rodziny. Pozdrawiamy

Anna Pochlid pisze...

Życzę wytrwałości i powrotu do zdrowia.Bardzo lubię Pani blog.

Anna Pochlid pisze...

Życzę wytrwałości i dużo zdrowia

Anna Pochlid pisze...

Życzę wytrwałości

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails