Obserwatorzy

środa, 12 października 2016

Kiszone warzywa

Nieustannie poszukuję sposobów urozmaicenia mojej diety, która (nie ukrywam) w okresie redukcji była bardzo monotonna, jadłam głównie warzywa gotowane na parze (brokuł, kalafior, fasolka szparagowa), mięso (indyk, kurczak) z grilla elektrycznego bez tłuszczu, kasza z wody, strączkowe z wody, czasem jajo, biały ser lub jogurt naturalny, rzadko owoce - to tak ogólnie. Okres redukcji mam za sobą i teraz dbam o utrzymanie wagi oraz kondycji. Mogę już też zdecydowanie urozmaicić sobie dietę (waga się trzyma, nie mam efektu jojo, hemoglobina glikowana modelowa). Jednak nadal przestrzegam zasad zdrowego odżywiania
Naczelnym przykazaniem dla cukrzyka jest: jeść jak najmniej produktów przetworzonych. Odpadają więc wszystkie dania mączne typu: pierogi, pyzy, paluszki itp. - są dwukrotnie przetworzone, bo najpierw powstaje mąka ze zbóż, a potem ww. danie... Odpadają produkty przetworzone ze sklepu. Szukam więc urozmaicenia.
Moje ostatnie odkrycie to kiszonki. Warzywa dzięki kiszeniu zostają pozbawione cukrów prostych, niewskazanych dla cukrzyka. Proces kiszenia (kwaszenia) polega na przetworzeniu tych cukrów w na kwas mlekowy, co hamuje proces gnilny dzięki podniesieniu pH. Zawarte w kiszonkach sole mineralne oraz kwas mlekowy wpływają korzystnie na trawienie.
Ponieważ ten sposób konserwowania przeprowadzony jest w niskich temperaturach, zachowane zostają zawarte w żywności witaminy, gdyż wpływa na to zakwaszone środowisko. Jest to prosty i tani sposób konserwowania żywności, niewymagający skomplikowanych urządzeń i technologii.
Kiszę właściwie wszystko co możliwe: buraki, cukinię, kalafior, pomidory, paprykę, marchewkę, jabłka, kapustę.

Kiszona cukinia i marchewka;
brokuł niestety nie ukisł - nie nadaje się na kiszonki

Taki garnek sobie sprawiłam
 
Kiszonki warzywne jem na bieżąco - kiszę w kamiennym garnku, a po ukiszeniu przekładam do słoika i przechowuję w lodówce.

Dzisiaj napiszę więcej o wartości buraka czerwonego. Kiszę buraki już drugi miesiąc;
pijemy kiszony sok, a buraczki wykorzystuję czasem do sałatek. Przepisów, jak kisić można znaleźć w necie sporo. Nie używam żadnych skórek chlebowych, kolejny wsad "zaszczepiam" kubkiem kiszonego barszczu z poprzedniej kiszonki. Buraki kiszę w dużym szklanym słoju zakręcanym pokrywką. Przestrzegam też tego, by był wyparzony i każdorazowo wyparzam drewnianą łyżkę, którą sok w słoju mieszam.



Buraki zawierają: witaminy A, B1, B2, B3, B4, B5, B6, B12, C; pierwiastki: żelazo, potas, magnez, wapń, fosfor, miedź, chlor, fluor, cynk, bor, lit, molibden, sód, mangan, kobalt oraz bardzo rzadkie rubid i cez; cukry, białka, bioflawonidy, karoten, betaninę, kwas foliowy, jabłkowy, cytrynowy, szczawiowy, nikotynowy, antocyjany, błonnik. Są niskokaloryczne 100g to tylko 38 kcal. I co ważne dla cukrzyków - można pić sok, jeść surowe (kiszone) buraki, gdyż ich indeks glikemiczny wynosi 30, a gotowane są raczej niewskazane - indeks glikemiczny - 60.

Buraki można wykorzystać do walki z rakiem, anemią, nadciśnieniem, wspomagają pracę wątroby, pomagają walczyć z wrzodami żołądka, zgagą, nadkwasotą, osteoporozą, obniżają cholesterol, oczyszczają organizm. Można by mnożyć jeszcze ich dobroczynne działanie na organizm człowieka. Działają też jako naturalny środek dopingujący: sok z buraków wypity przed treningiem dostarcza energii,  powoduje mniejsze zmęczenie, a na następny dzień przyczynia się do szybszego usuwania zakwasów raz do budowy mięśni i poprawy kondycji.  Sprawdziłam sama - wypiłam przed treningiem dwa kubki soku buraczanego i podczas intensywnych zajęć cardio byłam pełna energii, bardziej wydolna i mniej zmęczona.
Dostałam od koleżanki worek buraków ekologicznych - sok z nich jest wspaniały w smaku. Mojej mamie także zawożę sok z buraków - ma słabe wyniki krwi, mam nadzieję, że buraki przyczynia się do poprawy morfologii.
Dodam jeszcze, że osoby zmagające się z chorobami tarczycy powinny korzystać z dobrodziejstwa kiszonek.

13 komentarzy:

annamaria magda pisze...

To.wszystko.prawda,dobrze,ze.otym.piszesz,pozdrawiam

ankaskakanka pisze...

Na działce nadal mi rosną buraczki. Sok z kiszonych buraczkówjest pyszny, natomiast kiszone rzodkiewki poszły do kosza.

tojatenia pisze...

Też kiszę buraki, lubię sok z kiszonych buraków, no barszczyk na tym soku jest świetny.
Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia. Już jest dobrze.
Pozdrawiam serdecznie.

tonka pisze...

Sok z kiszonych buraków jest wspaniały i łatwy do zrobienia,kiedyś ,jak wszyscy, kisiłam też kapustę i ogórki innych kiszonek nie próbowałam,może powinnam:))Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

Zgadza sie,kiszonki sa bardzo zdrowe.Do konca wrzesnia jadlam kiszone ogorki,nawet po 5 dziennie,teraz bede robila kwas z burakow chociaz nie zawsze mi sie udaje.Zaczelam tez kupowac kiszona kapuste na surowki.
Antonino,sok z burakow na pewno mamie pomoze z pewnoscia bardziej niz tabletki.
Pozdrawiam
Ewa

renya pisze...

Wiosna i lato to czas na świeże warzywa, ale teraz coraz ich mniej dlatego kiszonki są idealnym rozwiązaniem ze względu na swoje dobroczynne dla zdrowia właściwości. Każdej jesieni wracam do kiszenia buraków. Sok bardzo lubię, ale same kiszone buraki... Czasem też wykorzystuję do surówek i sałatek, ale nie jestem w stanie przejeść całej ilości i wyrzucam, choć mi szkoda...
Kiszę też kapustę i ogórki. Z innymi warzywami nie próbowałam, choć czytałam już w sieci, że można więc kiedyś na pewno w tym temacie podziałam:-)

ana pisze...

Dziękuję bardzo za tyle przydatnych informacji na temat jedzenia w ogóle;)na pewno z nich skorzystam! a w kwestii kiszonych buraków - czy one same nadają się na surówkę?
Pozdrawiam:)

Korespondentka wojenna pisze...

Póbowałam z kisoznymi burakami I smak niestety mi nie podszedł. Uwielbiam za to kiszoną cukinię - prawie nie ma smaku, wychodzi sam kwas a ja uwielbiam kwaśne rzeczy! Mniam!

Antonina pisze...

Z samych kiszonych buraków nie robiłam surówki. Mieszam je z innymi warzywami: sałatą, pomidorami, cebulką.
Z surowych buraków roiłam surówkę z marchewką i jabłkiem - wszystko starte na drobnych oczkach - można dodać śmietanę (ja nie daję, bo nie jem). Najwyżej łyżkę oleju lnianego, a mężowi jogurt naturalny zamiast śmietany. Zresztą eksperymentuję z mieszaniem warzyw i smakami - i czasem robię zaskakujące połączenia (ale tylko ja je jem).

Jagoda Smith pisze...

Uwielbiam kiszone warzywa - kisze kapuste, buraki (pije kwas) i kalafiory (wysmienite).

Dzianinowe Studio pisze...

Bardzo ciekawy wpis. Musze koniecznie wypróbowac kiszonki. Nigdy ich nie robiłam. Serdecznie pozdrawiam:-)

Marzenka Dmowska pisze...

Ja też przestawiam się na zdrowe żywienie. U mnie to inwestycja długoterminowa, chcę być zdrowa do końca życia o ile to możliwe ;-). Oczywiście człowiek choruje ale zdrowe jedzenie to jest o jeden gwóźdź do trumny mniej. Po co sobie dokładać przez bagatelizowanie bardzo ważnego aspektu życia. Sok z buraków wyciskam i piję namiętnie bo jest bardzo pyszny, i na dokładkę taki zdrowy :-) Pozdrawiam serdecznie

knitolog w podróży pisze...

W życiu nie kisiłam buraków, jedynie tylko ogórki. Trzeba się ogarnąć i zabrać za kiszonki. Dzięki za ten mądry wpis :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails