Obserwatorzy

niedziela, 11 października 2015

Na Turzańsk

pod Chryszczatą wybraliśmy się dzisiaj na rydze. Tereny te są wyjątkowo rydzodajne. Aura zupełnie nie sprzyjała - zimowy ziąb i porywisty wiatr dość szybko wygnał nas z lasu. Tak, że wycieczka zajęła zaledwie kilka godzin. Ubrałam się ciepło, a i tak dłonie w rękawiczkach zgrabiały, a stopy w butach zmarzły (nie włożyłam wełnianych skarpet, bo mi to po prostu do głowy nie przyszło). Nie byłoby mi za gorąco, gdybym pod spodnie włożyła getry. A życie uratowała mi ciepła kamizelka i czapka.



Wypad do lasu u podnóża Chryszczatej przyniósł rezultaty, może nie takie, jak spodziewaliśmy się, ale coś tam nazbieraliśmy. Grzybów mało, las spenetrowany i nachodzić się nieco trzeba było.

 Takich uroczych nakrapianych było najwięcej
 

Widoki też marne, świat pochmurny i zamglony
 
 Wracamy...
 
Stoję skulona - przemarznięta niemal do szpiku kości
 
Przy okazji psiska się wybiegały i teraz śpią snem sprawiedliwych, mąż czyści rydze. Upiekłam dietetyczną szarlotkę i odpoczywamy od zimna popijając ciepłą herbatę.

Dzisiejszy zbiór

10 komentarzy:

Halinka pisze...

Uwielbiam zbierać grzyby....choć pogoda nie dopisała to i tak pięknie spędziłaś dzień:)))) Pozdrawiam

Ewa-Handmade-Art pisze...

Wspaniała wycieczka i jakie piękne grzybki .
Pozdrawiam

mania pisze...

Szkoda, ze aura nie dopisala, bo to bardzo urokliwe okolice. Ziąb dziś sakramencki, na fb piszą, że w Lutowiskach już śnieg sypie!

pracownia serafiny pisze...

Przepiękne zdjęcia,uważaj z tym marznięciem,bo się jakieś grypsko przyczepi.A mała psinka nie zmarzła?Pozdrawiam jesiennie Tymotka

ankaskakanka pisze...

Tu rydze nie rosną. Miałaś piękną wycieczkę, pomimo zimna. Niestety wczoraj nie było za ciepło nawet w moim regionie.

renya pisze...

Podziwiam! Ja wczoraj tylko migusiem przemknęłam na basen i z powrotem, na myśl o dłuższym spacerze od razu dostawałam gęsiej skórki... Ale na pewno po takie wycieczce powrót do ciepłego domu był przyjemnością:-) No i te rydze... Oj, chętnie spałaszowałabym takie smażone na masełku:-)

tojatenia pisze...

U nas nie ma żadnych grzybów, a dziś to nawet śnieg spadł, więc o grzybach nie ma mowy. A rydze to tylko w marzeniach, bo w naszych stronach nie rosną.
Pozdrawiam serdecznie.

SZYDEŁKOWA MAGDA pisze...

Wspaniałości te grzybki :)
Moja mama też była w niedziele i cały koszyk kozaków przywiozła :)))

Urszula97 pisze...

grzybki śliczne, u nas rzadkość w tym roku, widoki przepiękne,

Akademia Rękodzieła Bocian pisze...

Grzybki wyglądają apetycznie :) Niestety to już chyba ostatnie chwile na grzyby :(

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails