Obserwatorzy

piątek, 10 października 2014

Jesiennie

dzisiaj u mnie na blogu. Miniony tydzień był ciężki, zajęta byłam od rana do wieczora przez pierwsze trzy dni. Wpadałam do domu na godzinkę, by odgrzać sobie jakieś jedzenie... Dopiero wczoraj popołudniem "liznęłam" nieco jesiennego dnia. Słońce grzało tak mocno, że idąc z psami zdjęłam kurtkę i zostałam w krótkich rękawach.





Trasa jak zawsze: obejść stawy, ścieżką po łące, podejście pod górę, kamienistą polną dróżka, lasem i dojście do potoku. Z powrotem drożynami po bukowym lesie, ścieżką przez mokradła i powrót do auta. Szybki marsz trwał ponad godzinę.





Nie jestem w stanie ocenić dystansu. Wystarczy powiedzieć, że dawniej samo obejście stawu zajmowało mi godzinę, teraz oblatuję go w 15 minut. Psy pobiegały, ja pofotografowałam przebarwione w ostatnim tygodniu drzewa i lasy. Cudowne popołudnie, wspaniała słoneczna aura pozwoliły naładować akumulatory.




Dziękuję za liczne komentarze pod postem "Moje zmagania". Jestem wdzięczna za słowa wsparcia i rady. Do niektórych odniosę się w jednym z następnych wpisów. No zwyczajnie nie mam  czasu na przyzwoity, sensowny post. To, że dziennie musze zaplanować dawkę ruchu, dzieje się kosztem czasu przeznaczonego na robótki, które z konieczności się ślimaczą. Ach życie...
Przyjechał brat, jutro wyprawa w góry.

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ta Twoja Ifa Antonino to wlasciwie wodolaz !
Tola z rodziny latlerowatych woli staly lad.
Okolice piekne i najwazniejsze ,ze masz gdzie spacerowac.
Pozdrawiam Cie serdecznie
Ewa

tonka pisze...

Piękną mamy jesień,aż zazdroszczę Ci tych spacerów z psami:))

halszka pisze...

Piękny spacer bo jesień faktycznie nas rozpiescza w tym roku.Miłej wyprawy w góry.

Olajda pisze...

Piękne widoczki, pewnie cudnie można odpocząć wśród takiej natury.
Pozdrawiam -
- Ola

Korespondentka wojenna pisze...

Cudne widoki...

Iwona pisze...

Piękne zdjęcia zrobiłaś na spacerze, woda chyba bardzo czysta, skoro taka szafirowa. Dobrze wykorzystujesz słoneczną pogodę, robótki nie uciekną, pozdrawiam.

Krysia pisze...

Kochana Antoninko, a ja mam pytanie dlaczego przy cukrzycy pierogi nie są wskazane? Pytam bo u mnie też diagnozowano cukrzycę i dopiero zaczynam czytać o dietach.Pozdrawiam

Antonina pisze...

Krysiu wszystkie dania z produktów wysoko przetworzonych bardzo podnoszą cukier. Pierogi są jakby dwukrotnie przetworzone, bo mąka zrobiona z ziarna, a potem pierogi z mąki.
Poza tym wszystkie produkty z glutenem mają wyskoki indeks glikemiczny i podnoszą cukier - co jest groźne dla organizmu i wyklucza wyrównanie cukrzycy. Już ponad trzy miesiące nie jem niczego z mąki: pierogów, knedelków, makaronów, chleba, bułek itp. Pozwalam sobie raz na 2 dni na 2 malutkie kromeczki chleba "Probody" na bazie ziaren (nie podnosi mi cukru). Nie jem ziemniaków pod żadna postacią. Jedyna ma słabością jest owsianka na śniadanie z otrębami. Bo trzeba jeść produkty tzw. wysokoresztkowe z błonnikiem, gdyż powodują
mniejsze wchłanianie cholesterolu i trójglicerydów; obniżają ciśnienie tętnicze krwi; spowolniają rozkład węglowodanów, obniżają stężenia glukozy we krwi i obniżają zapotrzebowanie na insulinę; regulują rytm wypróżnień - przyspieszają perystaltykę jelit itd.

Anna pisze...

Śliczne widoki:) Pozdrawiam

Ogród Aleksandry pisze...

Wspaniałe kolory i widoki bajeczne. Wspaniale można odreagować w takich krajobrazach. Mój piesio większą część drogi przeszedł by na naszych plecach...żaden problem waży tylko 1500 g. Pozdrawiam !

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails