Obserwatorzy

niedziela, 6 marca 2011

Zarękawki

Biuralista w zarękawkach kojarzy mi się niedparcie z panem w okularach, odzianym w białą koszulę, czarną  kamizelkę, siedzącym za biurkiem i pracującym  z uwagą  nad kolumną liczb. Jego zarękawiki uszyte z czarnej podszewki ściągane gumką mają chronić białe  mankiety koszuli  przed plamami z atramentu lub  z ołówka kopiowego (chemicznego).  A kto dzisiaj wie - co to za ołówek, ten ołówek chemiczny?  Pośliniony barwił wargi na fioletowo  i na fioletowo rysował. Zetrzeć się potem tego nie dało, jedynie zmyć wodą (tzn. rozmazać). Takim ołówkiem dawniej dokonywano wpisów w dokumentach - miały dawać pewność trwałości i nieusuwalności zapisu.
Do czasów współczesnych zarękawki owszem przetrwały.Obecnie  jednak wzbogacają ofertę  odzieży ochronnej i najczęściej  są gumowe lub foliowe, a chronić mają przedramię przed zabrudzeniem. Zgoła nie o takich zarękawkach dziś będzie.


Kiedy wiosna tuż, tuż,  na rękawiczki i mitenki robi się za ciepło, warto zaopatrzyć się w dzianinowe zarękawki. Ocieplą dłoń i przedramię, szczególnie jeżeli włoży się sweterek  z rękawem 3/4.
Wyzierające z długiego rękawa kurtki czy płaszcza, wykończone ozdobnie, spełnią też funkcję dekoracyjną.
Trzy pary sobie zrobiłam do noszenia ze sweterkami ze skróconymi rękawami.

Druty 3,5 mm; włóczka bawełna 100%; zużycie na parę 50g/125 m

Można też je nosić opuszczone i pofalowane na nadgarstku. Nie mają  dziury na kciuka, gdyż z założenia kończą się właśnie przed kciukiem.


Wzór ażurowy w zarękawkch w kolorze fuksjowym układa się tak, by na wierzchu dłoni  tworzyć szpic - dzięki temu zasłaniają i  grzeją wierzch dłoni.



Te czarne zrobiłam jako pierwsze (był to prototyp). Później wykorzystałam już inny wzór ażurowy.
Na poniższej fotografii widać, jak układa się wzór:


Zarękawki czarne i szafirowe robiłam od łokcia w stronę palców; fuksjowe od palców w stronę łokcia. Wzór ażurowy (na szafirowych i  fuksjowych) układa się odmiennie. Aby uzyskać efekt szpica na dłoni, należy zarękawki tym wzorem robić właśnie od palców.

17 komentarzy:

Egunia pisze...

Ja to nazywam "nadgarstkoogrzewacze", bo zarękawki właśnie zbyt urzędniczo mi się kojarzyły.

Piuma (Asia) pisze...

śliczne!! Pozdrawiam ;)

Szydełkowe czary-mary pisze...

Kurcze , fajnie to wygląda .

bean pisze...

Bardzo fajne :) mi najbardziej przypadły do gustu fuksjowe :D

tojatenia pisze...

Świetny pomysł z zarękawkami. Często są bardzo przydatne.
Pozdrawiam.

samosia pisze...

Super sprawa, cieplutkie i takie strojne!

anabell pisze...

Też sobie zrobię, ale chyba jednak takie jak mitenki, bo pewnie będą się lepiej układały na ręce.Kupiłam sobie cieniutkie rękawiczki z elastycznego weluru i są b. przydatne na takie cieplejsze dni, ale mają jeden feler- do niczego mi nie pasują kolorem. Tak mi się podobała ich faktura,że zupełnie pominęłam kolor.
Miłego,;)
P.S.
Antonino, te 3 płaskie, duże korale to są drewniane, tak jak i reszta na tym sznurku.

lamika88 pisze...

Bardzo fajne zarękawki:-) Na pewno jeszcze będą przydatne;-)

Halina - jetel pisze...

Oooo, to coś dla mnie!!!
Muszę się im dokładnie przyjrzeć.

edi.es pisze...

Cudne i bardzo praktyczne.

TUE_ pisze...

%Rewelacyjnie w fuksjowych wyszedł szpic , bardzo fajnie sie to prezentuje

Zulka pisze...

A ja akurat wiem, co to i jak wygląda ołówek kopiowy :) Zarękawki wyszły świetne. Przekornie powiem, że czarne prototypowe podobają mi się nabardziej ;)

Lucynka pisze...

Bardzo fajne i chyba zapożyczę od Ciebie pomysł:)

monique pisze...

Lubię tu do Ciebie wchodzić, bo zawsze coś interesującego wyczytam:) Masz naprawdę dużą wiedzę i ogromne zdolności:) A takie zarękawki kupiłam niegdyś razem z suknią wieczorową, miały być pewnie zamiast długich rękawiczek. Ogólnie bardzo lubię takie dodatki. Dałaś do myślenia:) Pozdrawiam serdecznie!!

maris pisze...

Szczególnie funkcja dekoracyjna zarękawków przypadła mi do gustu i pozwolę sobie pomysł skopiować.
Ołówek kopiowy pamiętam i pana urzędnika opisanego przez Ciebie dokładnie tak samo zakodowałam, no może dołożyłabym okrągłe okulary w drucianych oprawkach i łysinkę:)

eve-jank pisze...

Bardzo fajne te zarękawki. Chemiczne ołówki pamiętam. Babcia takie miała. jak byłam dzieckiem bawiłam się nimi.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/428d4e22ffbefab0.html linka do kursu na kurę na fotosiku może tak Ci się otworzy-pozdrawiam

tkaitka pisze...

Świetne!
Moja koleżanka poszła dalej - zrobiła sobie kremowy sweter(akurat golf),z długim rękawem zakończonym dość wysokim ściągaczem, a od tego ściągacz został przedłużony aż do środkowego palca i tam pętelka na palec ( jak przy ślubnych sukniach).Okazało się to bardzo praktyczne.W razie potrzeby pętelkę wraz z kawałkiem ściągacza podwija do spodu.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails