Umówiłam się z ciaparą na wymiankę. Dziś mogę już pokazać jej rezultat. Oto prace wykonane techniką decoupage rączkami Agnieszki. Są cudne, pięknie, starannie wykonane i stanowią interesujący akcent dekoracyjny mieszkania.
Chustecznik i wieszaki zostały ozdobione polskimi wzorami ludowymi. Drobiazgi trafiły do mieszkania mojej córki, której się bardzo spodobały (ja niestety nie widziałam tych prac na żywo, bo zostały od razu wysłane do nowej włąscicielki). Na fotkach wyglądają zachwycająco. Zdjęcia dzisiaj prezentowane zrobiła także Agnieszka i zgodziła się bym je umieściła na swym blogu.
I jeszcze kolejne zdjęcia:
Piękne te wieszaki - prawda?
A pudełko? To mistrzostwo.
Warto poczytać blog Agnieszki, która rozwija się nieustannie, uczy nowych technik (co podziwiam) i robi piękne prace.
Obserwatorzy
środa, 24 kwietnia 2013
niedziela, 21 kwietnia 2013
Wiosna w lesie i ogrodzie
Przyroda nabrała przyspieszenia, pragnie nadrobić opóźnienie spowodowane niesprzyjającą aurą. W lesie jest to mniej widoczne, w ogrodzie rośliny kwitą jedne po drugich.
W lesie:
Tydzień temu w ogrodzie:
W lesie:
Tydzień temu w ogrodzie:
Wczoraj:
My też próbujemy nadgonić stracony czas i w miarę możliwości pracujemy w ogrodzie. Wczoraj częściowo paliliśmy gałęzie pozostałe po wycięciu zagajnika. Niestety wykonaliśmy tylko ułamek pracy, bo wietrzna pogoda i bliskość lasu powodowała, że nie dało się rozniecić dużego ogniska. Obawialiśmy się, że ogień może szybko powędrować po łące (sucha trawa), więc oboje z mężem pilnowaliśmy ogniska: okopaliśmy je wokół, przygotowaliśmy konewki z wodą do gaszenia. I tak ze dwa razy ogień próbował wyrwać się spod kontroli.
czwartek, 18 kwietnia 2013
Kamizelki/pulowerki szydełkowe
Dzisiaj kolejne bezrękawniki wykonane szydełkiem z dorobionym na drutach ściągaczem ; tzn. najpierw robię ściągacz, a potem wzór szydełkowy - wszystko na okrągło. Zszywam tylko ramiona.
Granatowy - wykonany ulubionym przeze mnie wzorem:
Czerwony:
Granatowy - wykonany ulubionym przeze mnie wzorem:
Druty 3 mm, szydełko 2,1 mm Tulip; włóczka "Kocurek" 520 m/100 g; zużycie ok. 120 g
Wzór
Detale:
Czerwony:
Druty 3 mm, szydełko 2,1 mm Tulip; włóczka cieniutki akryl z zapasów podobny do "Kocurka"; zużycie 120 g
Wzór
Detale:
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Kamizelka na drutach - garść szczegółów
Dzisiaj nieco szczegółów na temat kamizeli na drutach. W tamtym poście napisałam ogólnikowo, jak ją robiłam. Dzisiaj nieco więcej wyjaśnień. Kamizela ma rozmiar 42/44, a dokładnie na 102 cm w biuście. Od razu działam przody i tył. Robiłam dość ciasno na drutach 4 mm. Nabrałam 174 oczka i wykonałam 6 rzędów wzorem francuskim - dolna pliska; potem robiłam już wzorem pończoszniczym.
Dokonałam następującego rozliczenia oczek:
7/18/3/19/80/19/3/18/7
gdzie:
7 oczek to pliska wykonana wzorem francuskim;
18/3/19 - oczka przodu; 18 ocz. przy plisce; 3 oczka - zawsze po prawej stronie przerabiane razem; 18 oczek - pozostałe oczka przodu;
80 - oczek: tył.
Aby ukształtował się szpic na dole przodów, zawsze przerabiamy środkowe oczka przodu - 3 razem, tak, by to oczko środkowe było na wierzchu. Ponieważ przerabianie tych oczek, jako trzy razem powoduje ujmowanie oczek z całości, należy zawsze dodać 2 oczka w każdym rzędzie (po prawej stronie) czyli na początku rzędu przy plisce 1 ocz. przekręcone i przy bocznym "szwie", przy tyle 1 ocz. przekręcone.
Jeżeli wyrabiamy talię, czyli ujmujemy oczka przy "bocznym szwie" (umownie, bo kamizelka nie jest zszywana), to na przodzie, przy bocznym szwie nie dodajemy oczka - to jest jego ujmowanie, na tyle przerabiamy 2 oczka razem. Zwykle co 6-8 rzędów ujmuję po 4 oczka (1 przód, 1 tył, 1 tył, 1 przód). Kiedy jednak trzeba - po zaznaczeniu talii wrócić do pierwotnej liczy oczek, na przodzie dodawałam oczka przekręcone z lewej i prawej strony robótki (jedno właściwe wynikające z potrzeby kształtowania szpica kamizelki na przodach; drugie dodawane w celu powrotu do pierwotnej liczby oczek).
Kolejny problem to kształtowanie dekoltu w szpic i tu również korzystamy z możliwości wzoru - nie przerabiamy dwóch oczek razem, ale przy dekolcie co 4- 6 rzędów nie dodajemy oczka przekręconego.
Po wyrobieniu dekoltu przodu i wykonaniu podkroju tyłu, spuściłam oczka na ramiona, a pliski robione wzorem francuskim przedłużyłam - zeszyłam na środku tyłu i przyszyłam do jego podkroju.
Zszywania więc w tej kamizeli było tyle: ramiona i przyszycie plisek do podkroju z tyłu. Potem wykończyłam pachy 6 rz. wzoru francuskiego.
Otrzymałam klasyczną kamizelę, mającą tył prosty i krótszy, a przód dłuższy z charakterystycznymi trójkątami kamizelkowymi.
Być może, któraś z pań skorzysta z moich uwag i pokusi się o wykonanie podobnej kamizeli.
Dziękuję też Wszystkim za życzenia zdrowia dla męża. Niestety infekcja jest nieustępliwa i ciągnie się już drugi tydzień. W sobotę, pomimo całotygodniowego leczenia z antybiotykiem, mieliśmy stan taki, jak na początku choroby. Jakieś takie męczące infekcje trafiają się tej wiosny. Mąż mój spędził w domu cała sobotę i niedzielę z temperaturą, nie był w stanie nawet udać się na działkę.
Dokonałam następującego rozliczenia oczek:
7/18/3/19/80/19/3/18/7
gdzie:
7 oczek to pliska wykonana wzorem francuskim;
18/3/19 - oczka przodu; 18 ocz. przy plisce; 3 oczka - zawsze po prawej stronie przerabiane razem; 18 oczek - pozostałe oczka przodu;
80 - oczek: tył.
Aby ukształtował się szpic na dole przodów, zawsze przerabiamy środkowe oczka przodu - 3 razem, tak, by to oczko środkowe było na wierzchu. Ponieważ przerabianie tych oczek, jako trzy razem powoduje ujmowanie oczek z całości, należy zawsze dodać 2 oczka w każdym rzędzie (po prawej stronie) czyli na początku rzędu przy plisce 1 ocz. przekręcone i przy bocznym "szwie", przy tyle 1 ocz. przekręcone.
Jeżeli wyrabiamy talię, czyli ujmujemy oczka przy "bocznym szwie" (umownie, bo kamizelka nie jest zszywana), to na przodzie, przy bocznym szwie nie dodajemy oczka - to jest jego ujmowanie, na tyle przerabiamy 2 oczka razem. Zwykle co 6-8 rzędów ujmuję po 4 oczka (1 przód, 1 tył, 1 tył, 1 przód). Kiedy jednak trzeba - po zaznaczeniu talii wrócić do pierwotnej liczy oczek, na przodzie dodawałam oczka przekręcone z lewej i prawej strony robótki (jedno właściwe wynikające z potrzeby kształtowania szpica kamizelki na przodach; drugie dodawane w celu powrotu do pierwotnej liczby oczek).
Tu widać tzw. "boczny szew"
Przy spuszczaniu na pachę należy także pamiętać o tym, że oczka spuszczamy na pachę normalnie, ale: albo dodajemy z tej strony oczko przekręcone, albo o to jedno oczko spuszczamy mniej. Jeżeli zapomnimy, że w celu utrzymania skosu dzianiny musimy zawsze dodawać po brzegach po 1 oczku (2 oczka), to przód kamizelki nieznośnie się zwęzi i zatracimy fason.
Po wyrobieniu dekoltu przodu i wykonaniu podkroju tyłu, spuściłam oczka na ramiona, a pliski robione wzorem francuskim przedłużyłam - zeszyłam na środku tyłu i przyszyłam do jego podkroju.
Zszywania więc w tej kamizeli było tyle: ramiona i przyszycie plisek do podkroju z tyłu. Potem wykończyłam pachy 6 rz. wzoru francuskiego.
Otrzymałam klasyczną kamizelę, mającą tył prosty i krótszy, a przód dłuższy z charakterystycznymi trójkątami kamizelkowymi.
Być może, któraś z pań skorzysta z moich uwag i pokusi się o wykonanie podobnej kamizeli.
Dziękuję też Wszystkim za życzenia zdrowia dla męża. Niestety infekcja jest nieustępliwa i ciągnie się już drugi tydzień. W sobotę, pomimo całotygodniowego leczenia z antybiotykiem, mieliśmy stan taki, jak na początku choroby. Jakieś takie męczące infekcje trafiają się tej wiosny. Mąż mój spędził w domu cała sobotę i niedzielę z temperaturą, nie był w stanie nawet udać się na działkę.
sobota, 13 kwietnia 2013
Chusty pavloposadskie
Jestem nimi zauroczona. Są fascynujące i stały się dla mnie obiektem pożądania. Innymi słowy mowa tu o rosyjskich chustach ludowych. Chusty te produkowane są od ponad 200 lat w miejscowości Pavlovsky Posad (Павловский Посад) koło Moskwy.
W 1795 r. powstała w miejscowości Labzin Vohna (później Pavovskij Posad) fabryka założona przez chłopa Ivana Dmitrevicha Labzina produkująca jedwabne chusty; w połowie XIX w. wnuk założyciela wytwarzał już chusty wełniane z nadrukowanym kolorowym wzorem. Wzory te odbijano na materiale za pomocą drewnianych matryc (jak wygląda proces produkcji można zobaczyć na filmiku umieszczonym na tej stronie). Wzory stare, tradycyjne, ludowe to kwiatowe ornamenty: róże, lilie; później pojawiły się wpływy orientalne, wschodnie tzw. tureckie. Obecnie manufaktura zatrudnia projektantów opracowujących własne kolekcje, którzy sięgają do tradycji, ale i kierują się własną wyobraźnią. Dominują kolory bordowy, czarny, granatowy, ciemnozielony. Fabryka wytwarza chusty, apaszki i szale, szaliki męskie jedwabne, wełniane, a także bawełniane. Jeden produkt może mieć i dwadzieścia kolorów. Każdy ornament oraz kolekcja posiada własną nazwę.
Skąd takie powodzenie chust? Prawosławne kobiety musza obowiązkowo nosić chusty na głowie, kiedy idą do cerkwi - takie nakrycie głowy jest symbolem godności i czystości kobiety; poddania oraz posłuszeństwa mężowi i Bogu. I tak w okresie Wielkiego Postu kobiety noszą czarne chusty wspominając ukrzyżowanego Chrystusa; pod koniec Wielkiego Postu - czerwone czasem ze złotym haftem - jako symbol radości i szczęścia; świętując Dzień Świętej Trójcy - zielone.
Należy pamiętać, że oryginalna chusta pavlopasadskaja powinna mieć na metce takie logo:
Chusty z tej fabryki są znane i kupowane w całej Rosji i w krajach byłego Związku Radzieckiego. Zagraniczne wycieczki robią zakupy w przyfabrycznym sklepie. Można kupić chusty również w sklepach internetowych (nie znalazłam takiego, który sprzedaje do Polski). Są też chętnie nabywane przez celebrytów z zachodniej Europy. Wkładają je także panowie. Ambicją wielu pań z tamtej strony granicy jest to, by posiadać chustę z tej właśnie fabryki, niektóre mają nawet spore kolekcje. Na przykład na forum Osinki są wątki poświęcone np. prezentacji posiadanych chust, albo prezentacji ubrań i akcesoriów uszytych z tych chust.
Ja mam jedną, nazywa się "Zołuszka" - kupiłam ją w Polsce; pokazuję ją na zdjęciach w tym poście. Fotki nie oddają jej urody, gdyż są robione podczas kiepskiej pogody.
Linki prezentujące chusty i ich historię:
przyfabryczny sklep internetowy: http://platki.ru/
http://pavlovoposadskie-platki.ru/istorya-platkov/pavlovoposadskie-platki-istorya/
http://www.kosynok.net/
http://fashionblog.com.ua/narodny-j-platok-kak-nosit/
http://igorinna.livejournal.com/810831.html
W 1795 r. powstała w miejscowości Labzin Vohna (później Pavovskij Posad) fabryka założona przez chłopa Ivana Dmitrevicha Labzina produkująca jedwabne chusty; w połowie XIX w. wnuk założyciela wytwarzał już chusty wełniane z nadrukowanym kolorowym wzorem. Wzory te odbijano na materiale za pomocą drewnianych matryc (jak wygląda proces produkcji można zobaczyć na filmiku umieszczonym na tej stronie). Wzory stare, tradycyjne, ludowe to kwiatowe ornamenty: róże, lilie; później pojawiły się wpływy orientalne, wschodnie tzw. tureckie. Obecnie manufaktura zatrudnia projektantów opracowujących własne kolekcje, którzy sięgają do tradycji, ale i kierują się własną wyobraźnią. Dominują kolory bordowy, czarny, granatowy, ciemnozielony. Fabryka wytwarza chusty, apaszki i szale, szaliki męskie jedwabne, wełniane, a także bawełniane. Jeden produkt może mieć i dwadzieścia kolorów. Każdy ornament oraz kolekcja posiada własną nazwę.
Skąd takie powodzenie chust? Prawosławne kobiety musza obowiązkowo nosić chusty na głowie, kiedy idą do cerkwi - takie nakrycie głowy jest symbolem godności i czystości kobiety; poddania oraz posłuszeństwa mężowi i Bogu. I tak w okresie Wielkiego Postu kobiety noszą czarne chusty wspominając ukrzyżowanego Chrystusa; pod koniec Wielkiego Postu - czerwone czasem ze złotym haftem - jako symbol radości i szczęścia; świętując Dzień Świętej Trójcy - zielone.
Należy pamiętać, że oryginalna chusta pavlopasadskaja powinna mieć na metce takie logo:
Chusty z tej fabryki są znane i kupowane w całej Rosji i w krajach byłego Związku Radzieckiego. Zagraniczne wycieczki robią zakupy w przyfabrycznym sklepie. Można kupić chusty również w sklepach internetowych (nie znalazłam takiego, który sprzedaje do Polski). Są też chętnie nabywane przez celebrytów z zachodniej Europy. Wkładają je także panowie. Ambicją wielu pań z tamtej strony granicy jest to, by posiadać chustę z tej właśnie fabryki, niektóre mają nawet spore kolekcje. Na przykład na forum Osinki są wątki poświęcone np. prezentacji posiadanych chust, albo prezentacji ubrań i akcesoriów uszytych z tych chust.
Ja mam jedną, nazywa się "Zołuszka" - kupiłam ją w Polsce; pokazuję ją na zdjęciach w tym poście. Fotki nie oddają jej urody, gdyż są robione podczas kiepskiej pogody.
Linki prezentujące chusty i ich historię:
przyfabryczny sklep internetowy: http://platki.ru/
http://pavlovoposadskie-platki.ru/istorya-platkov/pavlovoposadskie-platki-istorya/
http://www.kosynok.net/
http://igorinna.livejournal.com/810831.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)





