Obserwatorzy

piątek, 4 grudnia 2009

Cheche

czyli chusta szydełkowa wykonana z elementów.
Cheche #007-T8- 199 by Phildar Design Team from Phildar No.007 Hiver/Winter 2008/2009 – to jest oryginalna nazwa i nr magazynu, z którego pochodzi.



Szydełko 3 mm; włóczka ”Kocurek” (100% akryl); 520 m/100 g; zużycie 200 g





Osoby lubiące szydełkowe wyroby mogą taką chustę jeszcze udziergać przed gwiazdką np. na prezent.
W sumie można uznać, iż jest ona przebojem ubiegłorocznego sezonu – jednak to dopiero teraz zaczyna być popularna (widziałam na różnych blogach). Jakiś czas temu zrobiła ją veta-velveta .
Początkowo ta chusta nie za bardzo mi się podobała – zwykłe, mało interesujące kwadraty szydełkowe, połączone w taki sposób, że powstają duże dziury miedzy elementami. Jednak ma coś w sobie. A to coś: to oryginalnie powiązane frędzle i ozdobione różnymi koralikami.

Oryginał - Phildar No.007 2008/2009



Schemat kwadratu




Schemat wiązania frędzli

W sumie najbardziej włóczkochłonne są frędzle. Jeżeli pragnie uzyskać się taki efekt jak w oryginale - nie należy żałować włóczki.
Takie realizacje na Ravelry, a takie na forum Knitting-info.

czwartek, 3 grudnia 2009

Szal w liście

Zaczęty jeszcze we wrześniu, odleżał w koszyczku i w końcu go ukończyłam. Zrobiony moim ulubionym wzorem w liście (tyle, że sekwencja wzoru na pięć dziurek ażuru, a nie cztery, jak robiłam w kominach). W ogóle to mam słabość do ażurowych wzorów liściastych – bardzo mi się podobają i jeszcze mi się nie przejadły. Tu można zobaczyć, jak liście wyglądają na wyrobie cieniutkim. Robię tym samym wzorem szal moherowy – i znów inaczej się prezentują. Początkowo wydawało mi się, że te liście nie będą ładne, ale ogólnie szal wyszedł chyba nie najgorzej. We wzorze na środku listka wrobiony został koralik. Jest mało widoczny, bo idealnie komponuje się z kolorem włóczki.



Druty 3,5 mm; włóczka „Kalinka” 550m/100 g (37% wiskoza, 63% akryl); 
zużycie 100 g; rozmiar 170 x 60 cm

Detal

A teraz kilka fotek krajobrazu zrobionych ostatniej niedzieli. Pogoda była taka sobie, raczej mniej słońca i dość wietrznie. Chciałam jednak pokazać po jakich drogach i bezdrożach wędruję codziennie z naszą wyżlicą (jest to jeden ze sposobów na jej wybieganie). Psica biega jak oszalała, tropi, węszy, goni. Nie szkoliłam jej do polowań, ale w naturze wyżła leży instynktowne tropienie. Doskonale sama nauczyła się tropić bażanty – jest w tym świetna. Węszy. Nagle zastyga w charakterystyczne wyżlej „stójce” (jedna tylna łapa podniesiona). Potem rusza: najpierw wolno, skradając się, później szybko i widzę jak w powietrze unosi się kurak. Chwilkę trwa pogoń i powrót do pani.
A dzisiaj z kolei widziałyśmy unoszący się w powietrzu kląskający klucz składający się z czterech łabędzi.


Panorama miejscowości Zagórz


Ifunia w biegu


Z kolorem traw idealnie zlewa się obecnie kolor saren




W oddali góry



Chwilowe pogorszenie pogody...


...i czarne chmury

środa, 2 grudnia 2009

"Anielska zabawa blogowa"




Proponuję świąteczną

„Anielską zabawę blogową”.


Osoba biorąca udział w zabawie:
zgłosi swój udział w zabawie wpisując się w komentarzach,
zamieści banerek zabawy u siebie na blogu,
wykona (w dowolnej technice: druty, szydełko, kartka świąteczna, anioł uszyty na maszynie itp.) do 31 grudnia anioła i umieści u siebie na blogu,
zgłosi do mnie wykonanie swej pracy.

Jeżeli jest to możliwe – mile widziane opisy/instrukcje wykonania świątecznego anioła.

Podsumowanie zabawy to zbiorcze umieszczenie wszystkich prac i linki do blogów wykonawców.

wtorek, 1 grudnia 2009

Rzecz o rękawiczkach (2). Mitenki

Zaniedbałam temat rękawiczek. Dziś zajmę się jeszcze mitenkami. Jak już kiedyś wspominałam są to rękawiczki bez palców. Mogą mieć częściowo wyrobione palce, albo kończyć się prosto. W Polsce klimat wyraźnie się zmienia, zimy sa zdecydowanie cieplejsze i sprzyjają modzie na mitenki. Zauważyłam, że Rosjanki także zaczynają je robić i nosić. To właśnie mitenki bywają najbardziej urozmaicone, zarówno w fasonie, długości, technice wykonania i zdobienia. Równie piękne bywają te zrobione na drutach, jak i te wykonane szydełkowo, cieniutkie ażurowe, grubsze: w warkocze, z wrabianymi wzorami; o różnych długościach: zakrywające tylko dłoń, sięgające do połowy przedramienia, do łokcia, za łokieć do połowy ramienia.
Mitenki wydają się najłatwiejsze do zrobienia.
Ponieważ już wcześniej ten temat poruszyłam dzisiaj zaprezentuję tylko ciekawe (w mojej opinii) wykonania.

  Flickr - Sweetsheep

Vouge Knitting 2009

BleuaArts Batgirl Gloves

  Ravelry - veronicaoneil's

Flickrroco20 

Osinka - bluefish

 Osinka Mitya

  Ravelry - flockhartsl

 Ravelry Ana

 Ravelry  - brineydeep4

KnittyErica Jackofsky

  Flickr Maj

 Flickr strikkepinnerogangrepiner


 FlickrAnushkaT

  Ravelry - Laura Rintala

 Ravelry -  sactosara 

 FlickrEmma Sommerfeld

 RavelryNetka

W kolejnych częściach opowieści o rękawiczkach postaram się umieścić linki do ciekawych stron i blogów rękawiczkowych oraz omówić techniki wykonania.

Bardzo dziękuję
Annie za wyróżnienie mojego bloga.
To jest bardzo miłe.

niedziela, 29 listopada 2009

Jeszcze jeden komin

Ta kupka moheru to następny komin. Tym razem zrobiony z „Luny”, wzorem w fale. Ponieważ ta włóczka jest niezwykle cieniutka, musiałam zrobić komin nieco dłuższy - ten ma 80 cm.


Druty 3,5 mm; włóczka „Luna”: 30% moher, 40% akryl, 30% polyamide; 550 m/50 g; zużycie 35 g; rozmiar: obwód 68 cm x 80 cm


Skorzystałam ze wzoru zamieszczonego przez Motylka na jej blogu.
Pięciokrotna wielokrotność wzoru (17 ocz. x 5) dała 85 oczek w obwodzie; komin oczywiście robiony na okrągło.


Wykonanie takiego komina z „Luny” (czasowo), to mniej więcej tak, jakbym zrobiła prawie pół szala.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails