ten tytuł książki Marii Krüger zaraz mi się przypomniał, kiedy Splocik w swoim przesłaniu na luty, Małe dekoracje, zaproponowała - pąs. Niezwykła to propozycja, gdyż kolor pąsowy w odniesieniu do robótek ręcznych jest zwyczajnie nieużywany. Właściwie jaki to kolor? Wywodzony z życia kolor kojarzy się z poczerwieniałą twarzą czy to ze złości, czy też z emocji, czy po użyciu alkoholu, albo zawstydzenia. Słowniki tłumaczą, że to kolor: jasnoczerwony, taki jak maki, a nawet jasny, nasycony czerwony, czasem z tonami różowymi. Stąd pojawia się pąsowa róża, usta czy bluzka. Nie jest to stricte kolor różowy, ani też czerwony. To odpowiedni odcień raczej czerwonego, ale też zmieszanego z różowym.
Na poniższym zdjęciu, też nie jest właściwie oddany odcień, to już inny kolor włóczki. Ale także mi się kojarzy w naturze z pąsowym.
Wracając do książki "Godzina pąsowej róży", musiała na mnie, wówczas nastolatce, wywrzeć duże wrażenie, skoro tytuł kołatał mi się po głowie do teraz.
Pąsowa róża pełni w powieści rolę magicznego rekwizytu, który przenosi w czasie główną bohaterkę; z czasów przaśnego PRL-u do XIX- wiecznej Warszawy. Róża jest rekwizytem prababki ze starej fotografii. Kiedy Anda (główna bohaterka) przestawia wskazówki starego zegara, prababka schodzi ze zdjęcia wachlując się kwiatem, który jest związany z przenoszeniem się w czasie, symbolem dawnej epoki, przymierza płci i przygody romantycznej.
Na zakończenie moich wywodów zdjęcia róż, tym razem różowych:
13 komentarzy:
Piękne róże - i pąsowe, i różowe :) Pamiętam książkę, o której wspominasz - lubiłam ją. Pozdrawiam:)
Też lubię tą książkę, róże przepiekne i pięknie wyglądają we włosach, pozdrawiam.
Książkę czytała i wówczas na nastolatce wywarła ona niesamowite wrażenie, ale tak dokładnie jak Ty jej nie pamiętam. Pamiętam za to okładkę i fakt że kiedyś miałam tą książkę.
Twoje róże są boskie , pięknie Ci wyszły i wcale się nie dziwię że te różowe już znalazły nową Właścicielkę !! Tak patrzę na nie i chyba są robione szydełkiem, muszę poszukać na nie wzoru bo bardzo mi się podobają.
Pozdrawiam
Pięknie opisałaś, skojarzenia prowadzą nas do efektu pracy, to jest najlepsze, oczywiście różyczki takie jak twoje robione na szydełku uwielbiam, niestety nie umiem robić, pozdrawiam cieplutko
Pięknie napisałaś o książce, które i mnie skojarzyła się z zaproponowanym kolorem pąsowym.
Przeczytałam tę książkę za młodu i obejrzałam też film z Elżbietą Czyżewska w roli głównej.
Śliczne róże wykonałaś i fajnie, że już znalazły zastosowanie. :)
Miło mi, że bawisz się u mnie :)
Twój link i fotka znajdą się w podsumowaniu lutego.
Pozdrawiam ciepło
Tak te róże są zrobione szydełkiem według jakiegoś wzoru na Pintereście. A więc warto tam szukać.
Piękne są te różyczki :)
Dawno temu czytałam tę książkę ,różyczki bardzo fajne ,na pewno będą śliczną ozdobą we włosach :)
Pozdrawiam serdecznie.
Cudowne róże! Tytuł kojarzę, ale niestety nie pamiętam czy czytałam. Pozdrawiam
Książka przeczytana w młodości. Przepiękne te różyczki.
Moja mam takie robiła zawsze na poduszki, ja niestety nie opanowała tej umiejętności. Śliczne obie. 🙂
Ja też kiedyś przeczytałam tę książkę, dość dawno temu i nie pamiętam treści tak dobrze jak Ty. Róże ładniutkie. Kolor czerwony lub pąsowy zazwyczaj szalenie trudny do uchwycenia na zdjęciach.
Śliczne te różyczki :)
Prześlij komentarz