Obserwatorzy

sobota, 13 grudnia 2014

Akcesoria i gadżety dziewiarki

Kupiłam sobie prezent - mikołajowy. Tym razem nie była włóczka, ani druty, tylko zwijarka do włóczki. Przyrząd jak się okazało, kiedy dotarła paczuszka, jest wielce delikatny (mam w pamięci zwijarki niemal "pancerne", mocne, metalowe należące kiedyś do mojej mamy, które przepuściły przez siebie setki tysięcy metrów włóczki). Ta na pewno takiej żywotności mieć nie będzie. Nie zmienia to jednak mojego emocjonalnego nastawienia i radości z posiadania kolejnego akcesorium dziewiarki.


Przy okazji kolejny gadżet związany poniekąd tematycznie - kubek w motywy dzianinowe:


Kupiony w "Pepco" - można było wybrać z czterech wzorów. Zdecydowałam się na taki, jak widać na fotce. Może być doskonałym prezentem mikołajowym lub gwiazdkowym dla osoby parającej się dziewiarstwem.

17 komentarzy:

3nereida pisze...

muszę miec taki kubek ,nigdy nie byłam w pepco ,ale moje koleżanki uwielbiają .Prezencik wybralas sobie super , ale masz racje delikatny sprzet.

Anna pisze...

Tylko pozazdrościć zakupu. Ja od dawna o takim zakupie marzę. Ale marzenia się spełniają.
pozdrawiam:)

Urszula97 pisze...

super prezent, muszę i ja zobaczyć czy takie kubki są, podoba mi się.

Ewa-Handmade-Art pisze...

Zwijarka do włóczki wspaniały prezent sobie sprawiłaś.
Też bym nie pogardziła .
Pozdrawiam Ewa

GaMa pisze...

Gratuluję gadżetu. Moja zwijarka (taka, jak Twoja) przewinęła sporo metrów włóczki i ma się dobrze. Pozdrawaiam

kryska studio pisze...

Też zamierzam zafundować sobie takie urządzenie plus tzw.matowidło. Kiedyś korzystałam z krzesła, ale trzeba iść z duchem postępu:) pozdrawiam

Yvonne Kokotek pisze...

To ja biegnę do Pepco po kubek.

E-welenka pisze...

Faktycznie nie jest to super solidna konstrukcja ten plastik trochę taki siermiężny ale ja mój używam już od ponad trzech lat. Jak na razie spisuje się dobrze mam nadzieję, że trafiłaś na równie dobry model.
Pozdrawiam serdecznie

halszka pisze...

Wspaniałe masz gadżety,kubek śliczny.Piękna tapeta.Miłej niedzieli.

Kasia pisze...

kurcze! zazdroszczę i przewijarki i kubka! ale ten ostatni akurat muszę zdobyć :D

ankaskakanka pisze...

Zwijarka by mi się przydała. Co raz więcej rzeczy można spotkać z motywem włóczek. W Empiku były świece i kubki. U mnie też wszędzie włóczki ale prawdziwe.

Iris pisze...

Jakiś czas temu marzyłam o takim prezencie ( zwijarka ), no ale jeszcze do tego potrzebne motowidło... Na razie zwijam tradycyjnie... :)

Korespondentka wojenna pisze...

Też ostatnio sobie zwijarkę sprezentowałam! Na początku myślałam, że to bubel, bo niezbyt dobrze zwijała wełnę a drążek trzymający włóczkę się chybotał, ale potem się nauczyłam porządnie ją obsługiwać :)

Kasia J. pisze...

Wspaniałe prezenty :-)
Ja również mam dziewiarski kubek - dostałam od mojej córci :-)
Pozdrawiam serdecznie.

Yadis pisze...

Zwijarka jest bardzo praktycznym gadżetem :) Zazdroszczę ci trochę, bo wprawdzie mam własną (nawet dwie) to mają one znacznie mniejsze szpulki i mieszczą połowę tego co Twoja, a mi a każdym razem przykro jak musze ciąć włóczkę bez potrzeby.

Co do kubków, to nie mogłam się zdecydować i mam w kolekcji wszystkie 4 (i jeszcze kilka kupionych wcześniej)

Anonimowy pisze...

:-)
Zwijarkę z " kręciołkiem-parasolką" mam po mamie, drewniane motowidło do zwijania prutej włóczki kupiłam u Kromskich (jest piękne i wygodne, doskonale się sprawdza), a kubek (inny wzór) wczoraj kupiłam w Pepco, za 3,99 zł (po przecenie).
Violina

babojola pisze...

Super prezent sobie sprawiłaś i życzę żeby sprawdzał się prze wiele lat :)
Ja też się doczekałam zwijarki i motowidła własnoręcznie wykonanego przez męża, jeśli zechcesz zerknij
http://babojola.blogspot.com/2015/03/zwijarka-do-weny-razem-z-motowidem-hand.html
Pozdrawiam cieplutko :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails