a niekiedy "mytka", czyli zwyczajna szmatka do... różnych celów kuchenno - łazienkowych.
Może służyć jako myjka do ciała, zmywak, szmatka do zmiatania resztek z blatów kuchennych, polerowania akcesoriów itd.itd. Moje zrobiłam z resztek włóczek bawełnianych i używam głównie w kuchni:
Niegdysiejsze szmatki kuchenne zostały wyparte gotowymi gąbkami do zmywania, które można kupić w każdym sklepie gospodarczym i supermarkecie. A dawniej - czym zmywano? Moja mama używała gazy, którą kilka razy składała i przeszywała na maszynie. Taką mytką myło się naczynia, a to co przywarło, usuwało się druciakiem. Mytka służyła też do wycierania resztek ze stołu, czy rozlanych płynów.
Ojej znam też domy, w których funkcję zmywaka pełniły różne szmatki: widziałam więc wykorzystaną do tego celu np. frotową skarpetę, resztki bawełnianych podkoszulków, szmatki flanelowe, no i fragmenty bawełnianych niewymownych (z damskich wycinano tzw. krok i już można było używać)...
O znaczeniu dzianych myjek nie ma się chyba po co rozpisywać: mają wszystkie walory ekologicznej, miękkiej, higroskopijnej ściereczki, a naturalne włókno, z którego zostały wykonane pozwala je porządnie wyprać w gorącej wodzie.
Ostatecznie można je także dać jako załącznik do prezentu na nowe mieszkanie.
Obserwatorzy
poniedziałek, 23 marca 2015
sobota, 21 marca 2015
Wiosna w ogrodzie
już jest. Dzień pogodny i słoneczny sprzyjał wiosennym porządkom. Tniemy... Piła elektryczna, piłki ręczne i sekatory - to główne narzędzia, którymi operujemy. Przycinamy drzewa, krzewy. Tnę mocno i dużo, bo albo krzewy zestarzały się i nie są już takie ładne, albo za bardzo przerosły i są zbyt rosochate. Tymczasem wiele radości dają pierwsze kwiatki.
I pierwszy hiacynt:
Wawrzynek powoli przekwita:
Są już bazie:
I pierwszy hiacynt:
Wawrzynek powoli przekwita:
Ogólne spojrzenie na ogród:
wtorek, 17 marca 2015
Sweterek dziecięcy
Taki sobie zwykły sweterek dla dziewczynki (około 1,5 roku), robionybezszwowo na okrągło (tylko rękawy wszywane), zapinany na ramieniu:
Druty 4,5 mm; włóczka "Red Heart Soft Baby Steps", 100% akryl 164 m/100 g; zużycie 200 g
Wyszło pełne 20 dkg. Okazało się, że nitkę wyrobiłam niemal do ostatniego centymetra. Jest to informacja, że na większy sweterek trzeba przewidzieć nieco więcej tej włóczki.
niedziela, 15 marca 2015
Cerkiew w Chmielu
Chmiel to wieś leżąca 10 km na zachód od Lutowisk. Cerkiew pw. Św.Mikołaja (obecnie kościół) wzniesiona została w 1906 r., chociaż pierwsze wzmianki pochodzą z 1589 r.
Ta obecna jest, obok Smolnika nad Sanem, jedyną ocalałą w południowej części Bieszczadów. Po 1951 r. została opuszczona, a wyposażenie rozkradano i niszczono. W latach sześćdziesiątych mieścił się w niej magazyn straży pożarnej. Po wieloletnich staraniach w 1969 r. świątynię przekazano parafii rzymskokatolickiej, która rozpoczęła remont zakończony w 1977 r.
Cerkiew orientowana, o konstrukcji zrębowej; bryła trójdzielna, z zamkniętym trójbocznie prezbiterium, do którego przylegają dwie zakrystie, szersza nawą na planie prostokąta oraz prostokątny babiniec. Dach dwuspadowy oraz daszek okapowy wsparty na wystających, ozdobnie profilowanych belkach. Nad nawą kopuła, a nad prezbiterium i przedsionkiem baniaste wieżyczki.
Wewnątrz w prezbiterium strop z faseta, w nawie i babińcu sklepienie żagliaste, chór z balustradą. Wyposażenie cerkwi - współczesne.
Nieopodal cerkwi, pod daszkiem, została wyeksponowana kamienna płyta nagrobna z 1644 r. z napisem w języku starocerkiewnosłowiańskim: "Roku Bożego 1644, miesiąca lipca, dnia 17; Tu leży szlachetna urodzona Pani Feronia rodzona córka Pana Ewstafia Dubrawskoho a małzonka Pana Ioana Orłyckoho; Spoczywa tu w wierze, czeka daru, którym darem obiecane w niebie Królestwo".
Literatura
1.Magdalena i Artur Michniewscy, Marta Duda-Gryc: "Cerkwie drewniane Karpat. Polska i Słowacja. Przewodnik. Oficyna Wydawnicza "Rewawsz" Pruszków 2011.
2.Stanisław Kryciński: "Cerkwie w Bieszczadach. Oficyna Wydawnicza "Rewasz" Pruszków 2005 r.
Ta obecna jest, obok Smolnika nad Sanem, jedyną ocalałą w południowej części Bieszczadów. Po 1951 r. została opuszczona, a wyposażenie rozkradano i niszczono. W latach sześćdziesiątych mieścił się w niej magazyn straży pożarnej. Po wieloletnich staraniach w 1969 r. świątynię przekazano parafii rzymskokatolickiej, która rozpoczęła remont zakończony w 1977 r.
Cerkiew orientowana, o konstrukcji zrębowej; bryła trójdzielna, z zamkniętym trójbocznie prezbiterium, do którego przylegają dwie zakrystie, szersza nawą na planie prostokąta oraz prostokątny babiniec. Dach dwuspadowy oraz daszek okapowy wsparty na wystających, ozdobnie profilowanych belkach. Nad nawą kopuła, a nad prezbiterium i przedsionkiem baniaste wieżyczki.
Wewnątrz w prezbiterium strop z faseta, w nawie i babińcu sklepienie żagliaste, chór z balustradą. Wyposażenie cerkwi - współczesne.
Nieopodal cerkwi, pod daszkiem, została wyeksponowana kamienna płyta nagrobna z 1644 r. z napisem w języku starocerkiewnosłowiańskim: "Roku Bożego 1644, miesiąca lipca, dnia 17; Tu leży szlachetna urodzona Pani Feronia rodzona córka Pana Ewstafia Dubrawskoho a małzonka Pana Ioana Orłyckoho; Spoczywa tu w wierze, czeka daru, którym darem obiecane w niebie Królestwo".
Na cmentarzu przycerkiewnym znajduje się pięć nagrobków z przełomu XIX i XX w., które zostały odnowione w 1987 r.
Jest tu nagrobek ks. Feliksa Dołżyckiego (zm. 1903 r) oraz właściciela ziemskiego Emila Ricci (zm. 1875).
Literatura
1.Magdalena i Artur Michniewscy, Marta Duda-Gryc: "Cerkwie drewniane Karpat. Polska i Słowacja. Przewodnik. Oficyna Wydawnicza "Rewawsz" Pruszków 2011.
2.Stanisław Kryciński: "Cerkwie w Bieszczadach. Oficyna Wydawnicza "Rewasz" Pruszków 2005 r.
środa, 11 marca 2015
Kaoliczki Przydrożne. Na Przełęczy Przysłup (Góry Słonne)
Przysłup (620 m n.p.m.) to przełęcz w Górach Sanocko-Turczańskich, w głównym grzbiecie Górach Słonnych, pomiędzy nienazwanym wzniesieniem o wysokości 636,4 m n.p.m., a masywem góry Przysłup (658 m n.p.m.). Wiedzie tędy droga z Sanoka do Przemyśla.
Kapliczka - zapewne po przebudowie drogi - znalazła się w zagajniku, chaszczach przydrożnych. Żeby ją sfotografować musiałam przedzierać się przez zarośla i jeżyny.
Widać, że jednak ktoś o nią dba: jest ozdobiona sztucznym kwieciem, zasłaniającym napis z informacją o fundatorze i roku powstania (1939 r.).
Kapliczka - zapewne po przebudowie drogi - znalazła się w zagajniku, chaszczach przydrożnych. Żeby ją sfotografować musiałam przedzierać się przez zarośla i jeżyny.
Widać, że jednak ktoś o nią dba: jest ozdobiona sztucznym kwieciem, zasłaniającym napis z informacją o fundatorze i roku powstania (1939 r.).
Napis: "Na pamiątkę ufundował Józef Champor w roku 1939"
Subskrybuj:
Posty (Atom)