Obserwatorzy

niedziela, 13 grudnia 2009

Kwiatek Reni

Sądziłam, że zdołam dzisiaj pokazać przekręcony komin zrobiony na okrągło bez zszywania, ale nie udało mi się ukończyć robótki.
I chociaż zapanowała zima, w oczekiwaniu na komin "zarządzę" na chwilę kwietną wiosnę. Kiedyś otrzymałam od mojej koleżanki Reni taką oto uroczą i sympatyczną karteczkę, która powstała na bazie szydełkowych kwiatków. Renia jest nauczycielką w nauczaniu początkowym, jednak z powodzeniem zajmuje się różnymi technikami plastycznymi i tworzy ciekawe drobiazgi.


Wykorzystuję kwiatek Reni do różnych celów zdobniczych.



Kiedyś nawet popełniłam taki kwietny top dla nastolatki. Niestety nastolatki nie znalazłm - top leży nieużywany.

Rozmiar topa: pod biustem (pod miseczkami) 78 cm, długość: 45 cm mierzona od dołu do końca miseczki. Top jest wiązany sznureczkami na szyi.



"Kwiatek Reni"
Opis

1 rz. - 8 oczek łancuszka zamknąć w okrąg;
2 rz.-  3 ocz. łańcuszka, 19 słupków;
3 rz. - w co  trzeci słupek wkłuwać płatek kwiatka: *2 ocz. łańcuszka, 5 słupków  wkłuć w trzeci słupek poprzedniego rzedu, 2 ocz. łańcuszka* - powtórzyc 5 razy.

A taka zima zawitała do nas:

Widok na dolinkę Zakucia

Skocznie narciarskie na Zakuciu



sobota, 12 grudnia 2009

"Przekręcony" komin

Zima tupa za oknem, sypnęło śniegiem – czas na cieplejsze ubrania. Zrobiłam kolejny komin, taki eksperymentalny, bo przekręcony.


Jednak nie robiłam na okrągło, tylko wykonałam prostokąt, który został przekręcony i później zeszyty. W zależności od obwodu można uzyskać mniejszy lub większy „zwis” komina. U mnie „zwis” jest niewielki z założenia, bo komin miał być w miarę przylegający. Jednocześnie należy pamiętać, że komin „z przekręceniem” powinien być robiony wzorem identycznym z lewej i prawej strony robótki (dlatego zdecydowałam się na wzór ryżowy), ponieważ zszywa się brzeg prawej strony z brzegiem lewej strony robótki. Taki komin mogą robić te osoby, które nie lubią dziania na okrągło.


Włóczka „Magic Design” (20% wełna, 80% akryl); 180m/100 g;

druty 5,5 mm; zużycie 140 g.

„Przekręcony” komin
Opis
Wzór ryż, druty 5,5 mm

Narzucić 70-80 oczek ( w zależności od grubości włóczki i zastosowanych drutów) i wykonać prostokąt np. 64/66 cm x 50/55 cm. Zamknąć wszystkie oczka. Następnie zeszyć robótkę, by brzeg lewej strony został przyszyty do brzegu prawej strony (należy przekręcić robótkę).
Warto zastosować ścieg materacowy - by szycie było jak najmniej widoczne. Można także robić prostokąt, tak jak szal zaczynając  na łańcuszku szydełkowym i potem zeszyć metoda graftingu.

Prostokąt 64 cmx 50 (64 cm- to obwód)

Sposób złożenia dzianiny


„Do towarzystwa” zostały dorobione rękawiczki – łapki:

Rękawiczki druty 4 mm; zużycie 60 g.

Można także robić taki komin od razu na okrągło, ale tę metodę omówię innym razem.

piątek, 11 grudnia 2009

Candy u Maknety

Candy w ciemno ; -) 777

u Maknety - tylko do 13 grudnia.

Wyróżnienie i inne tematy…

Po raz kolejny otrzymałam wyróżnienie – co jest ogromnie miłe. Bo widać, że mój blog ma Czytelników, którym podoba się to co robię. Cieszy to i dodaje energii, by dalej działać. A wyróżnienie jeszcze raz takie:


Otrzymałam je od Moje Bieszczady i od Tiny Moje dziergadełka

Serdecznie dziękuję

Na polu robótkowym, może nie zastój, „coś” się robi. Z jednej strony to „coś” realizowane według pierwotnego pomysłu nie wyszło, ponieważ włóczki okazało się za mało i trzeba było zacząć ponownie robótkę z innej wełny. Z drugiej strony biedzę się nad rękawiczkami, bo chciałabym przygotować materiał o sposobach wyrabiania kciuka w rękawiczce. A żeby go przygotować – to muszę przecież te rękawiczki robione w różny sposób zrobić i sfotografować. A na to potrzeba czasu, bo nie będę robić pojedynczych rękawiczek, jako ilustracji, co oznacza, że w rezultacie popełnię kilka par. Zresztą taki zamiar miałam i rękawiczki czekały w kolejce. Na szczęście ponoć w końcu idzie zima i, miejmy nadzieję, rękawiczki się przydadzą.

Jeżeli chodzi o „Anielską zabawę blogową” – zgłoszone realizacje z linkami umieszczam na blogu po lewej stronie. Całe podsumowanie zabawy będzie po jej zakończeniu – w styczniu.
Cieszy mnie tak liczne zainteresowanie zabawą - dzięki niej poznaję nowe blogi. Miło jest także patrzeć na różnorodne pomysły aniołkowe. Pozdrawiam „Wszystkich aniołkujacych” (ale mi neologizm wyszedł). Sama też niebawem zabiorę się za zrobienie mojego anioła.

środa, 9 grudnia 2009

Moherowo….

Jest cudownie miękki, delikatny, puszysty, przytulny i niegryzący – nowy szal w liście. Zrobiony, nie z jakiejś tam „Luny” (właściwie to nic do „Luny” nie mam i już robiłam z niej szal), ani innej mieszanki z akrylem…

Druty 5 mm; włóczka: brak danych: wełna, moher; zużycie 100 g; rozmiar: 65/180 cm




Zupełnie okazyjnie kupiłam w szmateksie włóczkowym nieoznakowany żadną banderolą kłębek moheru. (Moje szaleństwo włóczkowe nie zna granic i zachowując resztki rozsądku, staram się unikać miejsc, gdzie handlują włóczką. Ale ten szmateks mieści się dokładnie na wprost przychodni, gdzie chodzę na zabiegi – to jak od czasu do czasu tam nie pozaglądać? Tym bardziej, że można trafić na ładne gatunkowo włóczki po 3 zł – 100g).


Kiedy wydotykałam, powąchałam i zbadałam ogniem (paląc kawałek włóczki), stwierdziłam że mam do czynienia ze stuprocentowym prawdziwym, wełnianym moherem o jedwabistej miękkości. Oczywiście kupiłam. Jest w kolorze kremowym – trzynitkowy. Początkowo wydawał mi się nieco za gruby, ale rozdzielanie nitek nie wchodziło w grę, bo by się po prostu nie udało. Ze względu na grubość nitki musiałam szal robić na drutach 5 mm, a wzór: liście – bo marzyłam o takim szalu, nieco grubszym, właśnie w liście. Nie blokowałam w sposób klasyczny - tylko wyprałam w bardzo letniej wodzie i uraczyłam płynem zmiękczającym.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails