Obserwatorzy

czwartek, 28 sierpnia 2025

Na Suliłę

Suliła to niezbyt wysoki, zalesiony szczyt (759 m n.p.m.). Na samej górze  widać maszt  (wysokość około 50 m) stacji retransmisyjnej. Znajduje się na granicy gruntów wsi Turzańsk (gmina Komańcza) i Kalnicy (gmina Zagórz). Nasza wycieczka miała miejsce 3 sierpnia tego roku. Wyszłyśmy już późnym popołudniem i maszerowałyśmy niebieskim szlakiem od przełęczy (609 m n.p.m.) w Turzańsku. Ścieżka od przełęczy na wierzchołek Suliły jest łagodna, stąd podejście zajmuje około 3/4 godziny.





Na szczycie picie wody, zjedzenie dietetycznych ciasteczek i tradycyjna fotka na tle znaku:

Naturalnie to był kolejny szczyt zaliczany do Korony Ziemi Sanockiej, którą zamierzamy zdobyć częściowo w tym roku. Dokończymy w 2026 r.



Schodziło się znacznie szybciej, tym bardziej że powoli szarzało:



Chciałyśmy jeszcze zobaczyć cerkiew w Turzańsku, więc pośpiech był konieczny.

*     *     *
O Koronie Ziemi Sanockiej napiszę niebawem.

wtorek, 19 sierpnia 2025

Na Tokarnię

wycieczkę szybką i niewymagającą, wybrałyśmy się, po raz kolejny, na początku sierpnia (2.08.2025) z Karlikowa. Kiedy przejrzałam swoje posty zobaczyłam, że o Tokarni piszę tylko raz w 2011 r., chociaż byłam tam jeszcze co najmniej ze dwa razy. Widocznie uznałam, że nie ma po co pisać już o tym miejscu. 


Dla przypomnienia: Tokarnia (778 m n.p.m.) – szczyt górski w Paśmie Bukowicy,  w Beskidzie Niskim, leżący na terenie wsi Karlików w Gminie Bukowsko. Ze szczytu roztacza się rozległy widok w kierunku północnym na Pogórze Bukowskie, w kierunku południowo-wschodnim na Bieszczady oraz w kierunku zachodnim na Beskid Niski.


Na głównym wierzchołku znajduje się maszt telefonii komórkowej. 

Szczyt był pierwotnie nazywany przez mieszkańców Magurą. Nazwa Tokarnia dotyczyła jednej z okolicznych wsi i została przeniesiona na nazwę szczytu.


Ciekawostką jest dla mnie fakt, że szczyt został zaliczony jako jeden z wielu do zdobycia "Korony Ziemi Sanockiej", co rozwinę w następnym poście.

piątek, 15 sierpnia 2025

Obrus lniany

okrągły, kupiłam kilka lat temu. Splot dość gruby, wygląd siermiężny, ale doskonale pasuje na okrągły stół w chałupie. I tak sobie leżał na tym stole, od czasu do czasu prany. Jednak nie byłaby sobą, gdybym nie wymyśliła, że trzeba go wykończyć na brzegu. A że wpadły mi w ręce nici do złudzenia przypominające kolor obrusa, to już nie było wyjścia i po ostatnim praniu obrobiłam półsłupkami z pikotkami 5,40 m na okrągło, gdyż tyle wyniósł obwód obrusa. Wydawało mi się, że nigdy nie skończę tej pracy.



Na powyższych zdjęciach obrus został sfotografowany na podłużnym stole w altance, w chałupie było zbyt ciemno.

Splocik w swojej zabawie "Rękodzieło i przysłowia... albo 3" zaproponowała na sierpień taki cytat:

"Ludzie, którzy tracą czas czekając, aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają" (Mark Fisher).

Mam wrażenie, że ta praca wpisuje się w ww. cytat. Szybko zadziałam, kiedy odpowiednie nici trafiły do moich rąk i obrobiłam obrus. 

wtorek, 5 sierpnia 2025

Obrusiki

Obrabiam szydełkiem obrusiki ogrodowe, których używam na stół pod altanką. Lubię wykończenie choćby najmniejszą koroneczka czy wzorkiem. I tak z kawałka grubego lnu (jakaś resztka pozostała chyba po sienniku) powstał taki obrus:




Drugi obrusik wcześniej służył także bez obrębienia (miał tylko brzegi podwinięte maszynowo). Teraz zyskał maleńką koroneczkę:




Obydwa obrusiki wpisują się w zabawę blogową u Reni "Coś prostego", zarówno jako recykling, jak i ufoki, które leżały kilka lat zanim otrzymały szydełkową lamówkę.


Podobnie pasują też do zabawy u Splocika "Małe dekoracje" na tegoroczny sierpień.

A oto fotka do wklejenia, jako prezentacja:

czwartek, 24 lipca 2025

Ścierki kuchenne

pokazywałam już szyte z pościeli flanelowej. Bez wysiłku obrębiałam je tylko na maszynie. Teraz w Zagórzu, przy czystkach związanych ze sprzątaniem starej chałupy wpadły mi w ręce zużyte lniane prześcieradła. Wymyśliłam, że potnę je na ścierki. Środek prześcieradła mocno przetarty powędrował do śmieci, ale z obrzeży wyszły całkiem sensowne ścierki. Może powinny być nieco większe, ale lubi się, to co się ma. Tu nie mam uruchomionej maszyny do szycia, więc musiałam ręcznie obszywać kawałki materiału, a ostatecznie wykonałam (na razie na czterech) koroneczki szydełkiem:





Ścierki po wykonaniu ozdobnej taśmy nie były prane, bo jeszcze na maszynie muszę obszyć dwa boki. Koroneczkę robiłam tylko z dwóch stron materiału. 

Sądzę, że te moje ścierki lniane z recyklingu wpisują się w temat wakacyjnej zabawy blogowej u Reni "Coś prostego"

poniedziałek, 14 lipca 2025

Ozdobne kule

Pokazuję dzisiaj, jako przykład ozdoby, dekoracji, którą wykonać można z różnego materiału. Ja swoje kule styropianowe okleiłam: sznurkiem, ozdobną włóczką, czapkami żołędzi, samymi żołędziami, mchem, a nawet kawałkami ścinków z drewna pochodzącymi z rozdrabniacza gałęzi (pomalowałam je później na złoty kolor), a nawet miękkimi pomponikami... Można obklejać tym wszystkim, co nam fantazja dyktuje.

Chciałabym dedykować te dekoracje zabawie blogowej u Splocika Rękodzieło i Przysłowia... albo 3 w licowej odsłonie.



Pasuje mi tu szczególnie cytat: "Moją życiową misją jest nie tylko przetrwanie, ale także rozwój. Aby robić to z pasją, współczuciem, humorem i stylem". - Maya Angelou

Mam wrażenie, że te ozdobne kule zrobione różnymi materiałami, jak najbardziej wpisują się w treść przytoczonego przysłowia.



piątek, 4 lipca 2025

Letni domek

zyskał ostatecznie nową szatę i właściwie mógłby stać się całorocznym, gdyby nie fakt, że musimy na zimę wyłączyć wodę i zabezpieczyć budynek. Teraz, kiedy został ocieplony, być może nie będzie przemarzał. Tymczasem cieszymy się z zakończenia inwestycji, tym bardziej, że jest teraz niesamowicie gorąco i praca przy domu byłaby prawie niemożliwa. Fachowiec sam pracował przy ociepleniu, wyszło mu prawie miesiąc pracy.






Zostało do zrobienia nieco drobiazgów: drzwi na stryszek, zainstalowanie lampy, wykonanie chodniczka wokół domku (musi się nieco ziemia ułożyć, bo fundamenty były ocieplane, odkopywane i zabezpieczane). Teraz mamy już wszelkie wygody na nasz tutaj prawie półroczny pobyt. Jest woda, łazienka, ogrzewanie (kiedy palimy grzeje się woda i grzeje nam w centralnym), dodatkowo mamy ogrzewanie podłogowe na prąd, którego używamy sporadycznie i okazjonalnie.

 

Czas teraz składać pieniądze na remont starej chałupy.

A tak wygląda otoczenie mojego domku letniego, starałam się tu wykonać różne dekoracje roślinne, by miło siedziało się na tarasie.

Rozpięta na siatce róża pnąca (szczepka z mojej krakowskiej), ma trzy lata i w tym roku wreszcie zakwitła - docelowo ma zasłonić siatkę i odgrodzić nas od sąsiadów.





Mam też choineczki w donicach, w tym roku można zauważyć dość duże przyrosty:






 
Na odkopanej, przez męża, studni stoją donice z bukszpanami, ozdobną poziomką i begoniami. U stóp studni leżą moje kule zrobione w zeszłym roku i konewki żelazne z główkami ozdobnych czosnków 

Może moje dekoracje przed domkiem zakwalifikują się do zabawy u Splocika Małe Dekoracje na lipiec.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails