Strony

sobota, 25 sierpnia 2012

Upalna, duszna sobota

nie za bardzo sprzyjała pracom ogrodowym, wobec tego postanowiłam porządnie umyć i odkurzyć samochód, uraczyłam go nawet pastowaniem. Dopieściłam fugi kostki położonej przed domem (piaseczek, tłuczek, miotełka).
Psica już od czwartej po południu dręczyła, żeby iść. Przyzwyczaiła się, że codziennie idzie się z nią do lasu, albo w pola i nie odpuści. Samopoczucie jej się wybitnie poprawiło: bardzo chętnie bawi się, szaleje z piłką, szuka ukrytej zabawki.
Dziś postanowiłam udać się do krzyża milenijnego na wzgórzu górującym nad Zagórzem. Lubię tę trasę i dośc często tam wędruję (muszę zmieniać miejsca spacerów, bo Ifka się nudzi, jeżeli ciągle chodzi się w te same miejsca).
Najpierw idziemy leśnymi ścieżkami:

 Ifka wyczuła jakieś ptaki...
 
W takich błotnych leśnych kałużach uwielbia zażywać kąpieli

Potem dochodzimy do plantacji wierzby i wędrujemy ścieżką miedzy łąkami, szkółkami leśnymi, by dojść do krzyża, skąd roztacza  się panorama Zagórza:

 
 
Stąd widać ruiny klasztoru, białe ściany kościoła i kopułę cerkwi;
czasem można dojrzeć Osławę

Odpoczywam na ławce (mam malutką chwilkę na relaks w mym zabieganym życiu), patrzę w niebo:


Ifka też przysiadła:


Jesień bardzo się spieszy:




8 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita..Mi w taki upał najlepiej wychodzi leżenie odłogiem :/ Nadzieja w tych Twoich zdjęciach na koniec - czekam na jesień. Liczę, że będzie taka ukochana - złota, ze słońcem, ale upały pozostaną tylko przykrym wspomnieniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie tam u Ciebie w Zagorzu.
    Niestety nadchodzi jesien.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj upał, a dziś zimno, ponuro i deszczowo:0)
    Dziękuję za chwilę relaksu na spacerze, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze ,że Ifka ma sie dobrze i ochotę na spacerki.Piękne widoki -jesień zbliża się dużymi krokami,oby była piękna i złota.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też pachnie już jesienią. Ale ja jesień lubię, szczególnie taką "złotą".

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne zdjęcia, cudna okolica. Zazdroszczę, ja w środku miasta, molochy, bloki ech . Ale jak tylko mogę jadę rowerem albo idę z kiljkami do lasu .:) Super że psinka czuje sie juz lepiej.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, jesień nie słucha moich zaklęć, żeby jeszcze poczekała, tylko pcha się na wszystkie drzewa i krzewy... Nie ma rady!

    OdpowiedzUsuń
  8. blog cudny ... dosłownie oczom niewierze, po raz pierwszy natrafiłam na osobe z sanoka ( chyba ze zle cos czytałam ) ja też ejstem z sanoka i zapraszam pania na mój blog mała-sztuka pozwalam sobie zostac u pani na dłuzej cudne rzeczy pani dzierga pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń