bo po części zeszłyśmy żółtym szlakiem, by dojść do Bramy Krakowskiej w Ojcowie i wrócić tą samą trasą do samochodu. Wycieczka miała na celu dotlenienie się oraz spacer z psami.
Pogoda jak to w jesieni, raczej szaro, buro i ponuro. Wynagradzały ją widoki na wapienne skały:
W szybkim tempie dotarłyśmy do Bramy Krakowskiej w Ojcowie:
Krótki odpoczynek:
Swietny jesienny spacerek z Tola w tle :)))))))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ewa
Piękna wycieczka, podziwiam .
OdpowiedzUsuńCudowna wycieczka :) Uwielbiam Ojcowski Park Narodowy, ale bywam tam stosunkowo rzadko ze względu na odległość. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńW Ojcowie była wieki temu, ale fajnie było tak zaglądnąć:) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPiękne widoki i zdrowe spędzenie wolnego czasu. Pozdrawiam serdecznie ♥️
OdpowiedzUsuńOjców warto zobaczyć. Fajny spacerek sobie zrobiliście i przy okazji świetne widoki zobaczyliście . Fajnie że masz z kim i gdzie łazić i jeździć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wspaniałe widoki i świetna wyprawa w góry do których mi baaaardzo daleko. Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńSuper spacer. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajna wycieczka. Towarzyszyły Wam pieski bliźniaki? Pozdrowionka!
OdpowiedzUsuńNie, nie mamy takich piesków. Po zaginięciu Hirka, zostały nam: moje: rudy mały kundelek (Tola)i jack russell terier (Lusi) oraz córki york (Heca). Na zdjęciu widać kundelka i yorka.
OdpowiedzUsuńPiekne miejsce,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajny pomysł na wycieczkę o tej porze roku. Pozdrawiam,
OdpowiedzUsuń