Do ich robienia powracam co jakiś czas, to znak, że wydarły się poprzednie i czas zrobić nowe. Tym razem zrobiłam na drutach według tego opisu i tego (jedna para: żółta).
Kiedy zaczynam robić kapcie, to ciężko mi przestać. Uwielbiam je robić, kiedy już dobrze przypomnę sobie opis i wtedy "trzaskam" parę za parą. Tu na razie zrobiłam cztery pary dla córki. Myślę, że na tym nie skończę.

Pamiętam, że to trudna sprawa zrobić takie kapcie. Podziwiam talent!
OdpowiedzUsuńDawno już nie robiłam kapci , mam moje etatowe, fajna sprawa bo można resztki zużyć, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚwietne kapcie i na pewno ciepłe. :)
OdpowiedzUsuńTwój link i fotki dodałam do mojego wpisu.
Miło mi, że bawisz się u mnie. :)
Pozdrawiam ciepło.
Fajne kapcie, można je zwinąć i wszędzie wziąć. Kiedyś robiłam podobne, z mocnej, elastycznej włóczki, więc nawet się nie darły, ale zupełnie zapomniałam, jak je się robi. Pozdrowionka!
OdpowiedzUsuńU nas takie sie nie sprawdzają, pies w domu;) ale podziwiam i pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńFajne takie robione kapcie, zwłaszcza dla tych co lubią chodzić w skarpetach. Praktycznie takich kapci nie czuć na nogach. Poza tym są małe więc spoko nadają się na różne wyjazdy bo mało miejsca zajmują. Jak lubisz je dziergać to spoko rób ich ile wlezie, zawsze się przydadzą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Babcia Męża też namiętnie robiła. Choć ja wole same skarpetki. Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńŚwietne kapcie. Kiedyś robiłam. Praktyczne i ciepłe. Pozdrawiam serdecznie 🍊🍊🍊
OdpowiedzUsuńTymi kapciami przypomniałaś mi dawne czasy gdy sama takie zrobiłam.
OdpowiedzUsuńMiałam takie kapcie w dzieciństwie, moja ma robiła dla całej rodziny. Zimą super się sprawdzały bo były ciepłe. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńCiepłe kapcie, gdy na dworze zimno są przydatne.
OdpowiedzUsuń