Strony

czwartek, 4 grudnia 2025

Podkładki pod talerze

Mam sporo podkładek na stół, pod talerze. Są głownie haftowane (z dawnych lat), kiedy jeszcze w Polsce nie były popularne. Widziałam takie w Ameryce i przeniosłam do swojego domu. Faktem jest, że nie były plastikowe, łatwe w utrzymaniu i czyszczeniu. Ale mi to nie przeszkadzało, prałam poplamione podkładki z materiału i też służyły wielokroć.

Ostatnio  uszyłam nowe podkładki: duże, z podwójnym materiałem. Na wierzch powędrowały stare kawałki dżinsu, resztki ze skróconych spodni, czy fragmenty zasłony. Drugą stronę uszyłam z podszewki, z kolorowej bawełny, która gdzieś tam pozostała w resztkach.



Sądzę, że moje podkładki, chociaż nie wyszydełkowane czy zrobione na drutach wpisują się w wezwanie zabawy blogowej Soplocika "Rękodzieło i  przysłowia":



Pasuje mi  tu cytat: "Pewnego dnia coś zrobisz, coś zobaczysz albo wpadniesz na pomysł, który pozornie pojawi się znikąd. I poczujesz, że coś w tobie drgnęło, jakieś ciepło w piersi. Kiedy tak się stanie, nie wolno ci tego zignorować. Otwórz umysł i podążaj za tym pomysłem. Podtrzymuj płomień. A wtedy na pewno znajdziesz swój ogień". - Beth Hoffman

Prosta forma, dość ciemny materiał podkładki, ale dobrze prezentują się na stole i chronią stół przed odparzeniem.

6 komentarzy:

  1. Podkładki pięknie wyszły, u mnie te duże to plastikowe a male szydelkowe .W sumie co jakiś czas jest moda na nie, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkładki zawsze się przydają obojętnie z czego są zrobione, chronią jak by nie patrzył obrus a wyprać je zawsze można i super że nimi zliczyłaś kolejną zabawę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Potrafisz fantastycznie wykorzystywać resztki czy recyklingować rzeczy- jestem pod wrażeniem :)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne podkładki wykonałaś. :)
    To się nazywa odpowiednie wykorzystanie tego, co się ma.
    Twój link i fotkę dodałam do mojego wpisu.
    Bardzo dziękuję za udział w zabawie. :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń