Strony

poniedziałek, 16 września 2013

Dwernik Kamień

w Bieszczadach - to cel naszej sobotniej wyprawy z bratem. Wyruszyliśmy wcześnie z Sanoka. Świt spowity w mgle jeszcze nie zapowiadał czy się podniesie, czy opadnie. Po jakimś jednak czasie można było stwierdzić, że pogoda dopisze. Słońce wyzierało zza chmur, a mgła zostawała gdzieś tam.


Wyruszyliśmy z Nasicznego. Wyprawa nietrudna i niedługa, jednak dość atrakcyjna, gdyż ze szczytu można zobaczyć: Magurę Stuposiańską, dolinę Caryńskiego, Połoninę Caryńską, Połoninę Wetlińską, Smerek, pasmo Otrytu i Graniczne.


Dwernik Kamień (1004 m n.p.m.)  nazwany Holicą jest jednym z najciekawszych miejsc w Bieszczadach. Znajduje się w grzbiecie opadającym z Hasiakowej Skały na północny wschód. Zbudowany jest z trzech równoległych grzęd o stromych stokach, odległych od siebie o około 200 m. Na krótkim grzbiecie w północnym kierunku znajduje się wierzchołek Magura (887 m).






 
Na Dwernik Kamień prowadzi oznakowana kolorem czerwonym ścieżka historyczno-przyrodnicza Przysłup Caryński - Krywe nad Sanem, którą można wejść od strony Nasicznego oraz z Zatwarnicy. Natomiast na wschodnich zboczach Dwernika Kamienia poprowadzono oznaczoną zielonymi strzałkami ścieżkę przyrodniczą "Dwernik-Kamień".
Można tu spotkać niedźwiedzia, o czym informuje tablica:


Na szczycie niemal znaleźliśmy siedlisko kozaków i prawdziwka, chociaż po drodze nie uświadczyliśmy, ani jednego grzyba.




Pomimo dość ostrych powiewów wiatru na górze z przyjemnością rozkoszowaliśmy się widokami, by niebawem zejść i realizować następny punkt zaplanowanego na sobotę programu turystycznego.
Część zdjęć autorstwa mojego brata.

11 komentarzy:

  1. oj zazdroszczę wypadu w góry, zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Bieszczadach,ale małżonek był w Wetlinie! Piękne widoczki, zazdroszczę !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę bliskości gór. W Bieszczadach o tej porze roku z pewnością jest wspaniale. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Ci pięknie za te zdjęcia. W Nasicznem byłam w 1975 roku, mieszkał tam mój wójek, najpierw pod nr 11,który był oddalony od osady o jakiś 1 km. To było odważne, gdyż różne zwierzęta - wilki i niedźwiedzie podchodziły pod dom i łapami drapały po okiennicach. Jak się udało, rodzina przeniosła się do wioski, która wtedy liczyła 10 numerów i tam właśnie ich odwiedziliśmy podczas ferii zimowych. Piękne widoki pamiętam do dziś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasza ukochana góra, a dlatego, że można tam wejśc z psami, bo poza parkiem; ciekawam dalszych planów dnia; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj a widoki są tam piękne. Nie wiem czy nie najpiękniejsze. Byłam 2 lata temu i tą trasę wspominam szczególnie miło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielokrotnie byłam w Bieszczadach, za każdym razem wracałam oszołomiona i z obietnicą powrotu, ponieważ dla takich widoków chce się żyć !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę, normalnie zazdroszczę tego wypadu. Uwielbiam polskie góry, wszystkie i najchętniej jeździłabym tam co roku. Niestety moi chłopcy wolą wodę:(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne widoki, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna wyprawa i piękne zdjęcia :)
    W ogóle Bieszczady są wspaniałe... Szkoda, że dawno tam nie byłam... Trochę za daleko weekendowy wypad.
    Pozdrawiam :-)
    Marille
    (z http://marilles-crochet.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bieszczady uwielbiam !!!Tylko pozazdrościć !!!!Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń