Przed wyjazdem z Krakowa zdążyłam jeszcze skończyć haftowanie poduszki Zosi, aczkolwiek nie uszyłam samej poduszki. Pragnę pokazać tylko ukończone jej "lico". Widzę, że nie jest to ładna praca, ale w hafcie krzyżykowym nie jestem dobra, a teraz jak mam już stare i niedowidzące oczy, to jakość pracy zdecydowanie spada.
Chociaż termin wypadał do końca roku 2025, jakoś nie skończyłam wyszywania w tym czasie. Dokończyłam dopiero kilka dni temu:
Poduszkę uszyję zapewne dopiero pod koniec tego roku, kiedy ponownie jesienią zjedziemy do Krakowa. I tak uważam, że ukończenie tego haftu, to mój osobisty sukces, gdyż na co dzień po prostu się tym nie zajmuję.

Tymbardziej powinnaś być z Siebie zadowolona, poduszka wyszła bardzo fajnie. Haft krzyżykowy poszedł jakoś w zapomnienie u mnie, a może warto wyciągnąć i odkurzyc z szuflady jakieś zapomniane dzieło. 😅 Pozdrawiam wiosennie
OdpowiedzUsuńCo tam widzisz w tej poduszce ?jest piękna , pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że skończyłaś i wyszło całkiem fajnie :)
OdpowiedzUsuńJa moich haftów jeszcze nie zagospodarowałam, jakoś nie mam natchnienia do szycia.
Pozdrawiam ciepło
Myślę, że haft wygląda dobrze i będzie z niego fajna poduszka, ale tak naprawdę liczy się to, że skończyłaś to, co zaczęłaś. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPoduszka będzie cudna z tym haftem. Ten haft przypomina mi mozaiki marokańskie. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńFajnie że haft doczekał się ukończenia, Ja wyznaje teraz taką zasadę , że wyszywam tylko przy świetle dziennym, bo tak jak piszesz oczy już nie te co kiedyś.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja tu widzę bardzo precyzyjny haft. Jak wzrok słabnie, to już to, co nam sprawiało przyjemność, staje się męczące i nie jesteśmy pewne, czy równo wyszło. Dlatego rozpoczęte prace warto od razu dokończyć. Pozdrowionka!
OdpowiedzUsuńA mnie sie podoba:) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńBędzie super poduszka. Haft jest dobry, choć dla mnie za ciemne kolory. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń