Strony

piątek, 7 września 2012

Nie pisałam

blisko tydzień. Zwyczajnie czasu nie było.Taka przerwa w blogowaniu zdarza mi się raczej rzadko. No tak wypadło i już. Praca, ogród, nocami trochę robiam na drutach. Matylda przyjeżdża na weekend, kończyłam dla niej chustę. Pewnie jutro zrobi się jakieś zdjęcia. Tymczasem  troszkę ogrodu.


Na budlei pojawiły się pierwsze motyle:


Dziwne, bo przecież już przekwita.
Zerwałam część jabłek. W tym roku wcześniej o 2 tygodnie, niż normalnie. Jest taka susza, że jabłka pokotem spadają z drzew. I za parę dni zostałyby tylko resztki.



Wakacje Czesia dobiegają końca. W niedzielę wraca do Krakowa. W tym roku dzięki  dość suchemu latu wiele przebywał w ogrodzie:


Obiecuję, że już niedługo będzie o robótkach.

4 komentarze:

  1. Czesiu przemiły, a kwiatki już niestety widać, że czekają na jesień, u mnie w ogrodzie też :)) Czekam na Twoje prace z niecierpliwością i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas w końcu popadało, ale się nie nacieszyłam tym deszczem specjalnie, bo mnie śliwkowy moher pochłąnął niczym otchłań piekielna ;-)
    jabłek zazdroszczę, bo lubię tylko te pierwsze, potem to już nie to!
    cudownego weekendu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zbiory:) a Czesio ? na pewno żałuje, że czas do miasta:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham kwiaty i chętnie je oglądam,a zdjecie na blogu z chałupą w tle jest cudowne,

    OdpowiedzUsuń