tradycyjnie lubię tworzyć z różnych materiałów. W zeszłym roku powstały kury betonowe (chciałam się do nich odwołać i jak się okazuje moich kur betonowych nie pokazywałam na blogu - w takim razie pokażę je w kwietniu, teraz przysiadły na tarasie). W tym roku wróciłam do mojego ulubionego surowca: owczej wełny i z niej wykonałam tegoroczne wielkanocne kury:
Te dwie zrobiłam szydełkiem słupkami i wypełniłam tylko otuliną. Siedzą sobie teraz na stoliczku i patrzą na siebie:
Powstała jeszcze jedna kura z owczej wełny, ta ma wypełnienie na spodzie z ryżu nasypanego do skarpetki, a potem dopiero uzupełniłam luki otuliną. Dlatego trzyma się stabilnie podłoża i daje się nieco formować. Miała posłużyć jako odbojnik, ogranicznik drzwiowy (door stop), ale wyszła trochę za niska. Zrobię sobie następną, wyższą kurę. Na razie taka:
Kury z tego wpisu dedykuję także zabawie blogowej u Splocika Małe dekoracje na kwiecień: